Przejdź do głównej zawartości

Premiera, lub jak kto woli – Premierka.

Noworoczne postanowienia są jak jaskółka. Wiadomo – jedna wiosny nie czyni, ale i tak ją lubimy.
Masa kobiet zapisuje się na siłownię/aerobik/basen, by po miesiącu dojść do logicznego wniosku – że na czymś zaoszczędzić w końcu trzeba. Możemy sobie na ten temat podyskutować, lub lepiej – znaleźć sposób na ucięcie wymówek.

Wszystkich nastawionych na cuda w postaci maximum efektów w minimalnym czasie,
odsyłam TUTAJ.

Wszystkich myślących racjonalnie, zapraszam do czytania bloga i wykonywania ćwiczeń.

Twoja „trucizna” na weekend:
Czas: do 15 min.

Ćwiczenia:
1. Przeskoki (kolana wysoko)
2. Przysiady
3. Pompeczki
4. Wykroki
5. Japończyk

.


Twoja rozpiska:

Zielona: 2 serie po 15 powtórzeń każdego z ćwiczeń (10 sekund przerwy pomiędzy ćwiczeniami. 10 sekund przerwy pomiędzy seriami) , bez obciążenia

Pomarańczowa: 3 serie po 20 powtórzeń każdego z ćwiczeń (10 sekund przerwy pomiędzy ćwiczeniami. 10 sekund przerwy pomiędzy seriami), z obciążeniem 4kg

Czerwona: 3 serie – maksymalna ilość powtórzeń każdego z ćwiczeń w czasie 25 sekund (7 sekund przerwy pomiędzy ćwiczeniami. 14 sekund przerwy pomiędzy seriami), z obciążeniem 8kg lub większym

Enjoy!

Komentarze

  1. Już od kilku dni czytam bloga - jest rewelacyjny !!! Na szczęście się ogarnęłam i dziś poćwiczyłam - combos nr 1 - SUPER !!! Tylko czemu bolą mnie udziory ...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Do czego odsyła ten link bi nie działa? ps. pełna motywacja, płynie z tego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. ups, najwyraźniej już nie. Najpewniej było to jakieś prześmiewcze zdjęcie z Demotywatorów ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy honorują Państwo karty Benefit?

Średnio kilka razy w miesiącu dostaję telefon z takim pytaniem. Przez pierwsze dwa lata odpowiadałam grzecznie, że "nie, nie honorujemy, ale pierwsze zajęcia oferujemy gratis i mamy świetną ofertę na...". Za każdym razem jednak dostawałam lekko arogancką i znudzoną odpowiedź "a to dziękuję", by nie powiedzieć, że drzwi jebiemnietoizmu waliły mnie w twarz . Przez drugi rok działalności mojego klubu IRON CHURCH , który kosztował i wciąż kosztuje mnie masę zdrowia, nerwów i pieniędzy* *czyli zupełnie jak mój kot , wdawałam się w polemikę typu "nie, nie *honorujemy*, gdyż nasi Instruktorzy PŁACĄ ciężkie pieniądze za oferowaną u nas wiedzę, zatem muszą je zarabiać". Zauważyłam jednak, że spotyka się to z kompletnym brakiem zrozumienia* *seriously, I'm shocked , jak gdybym po chamsku ODMAWIAŁA przyjęcia pieniędzy od firmy Benefit. Nie kwestionuję mojego chamstwa. Po co miałabym się niby tyle uśmiechać i ryzykować pomarszczeniem ryjka na późną starość w w

Skończ z byciem słabą - opowieść o raku.

zisiaj na tapecie kolejna Żelazna Dama, która opowie Wam o nowotworze piersi i.. kettlach , oczywiście. Anna Gogolińska jest przykładem, że treningi z kettlebell to coś więcej niż fitness i dążenie do idealnego opakowania, szczególnie po 40stce . Na pewno znasz kogoś, kto powinien ruszyć dupę po zdrowie - a pomimo usilnego namawiania, wciąż stroni od wolnych ciężarów, mówiąc "to nie dla mnie". Udostępnij tę historię. Może otworzyć oczy! Kiedy życie kopnie Cię w dupę – złap się za Kettla Bardzo długo zastanawiałam się, czy napisać ten tekst. Jestem z charakteru introwertyczką i bardzo dobrze mi jest ze świadomością, że świat urządzony przez ekstrawertyków nie wie nic o moim istnieniu. W końcu doszłam jednak do wniosku, że jeżeli dzięki temu chociaż jedna kobieta, zamiast siedzieć przed telewizorem z pustym opakowaniem po czekoladkach, poszuka dobrego trenera, zacznie ćwiczyć z kettlami i pokocha ten sport, to warto bym wyszła ze swojej skorupki. No to uwaga, wychod

Dupne 4 Superćwiczenia z Kettlem

Miałam nic nie pisać, ale to SAMO wpadło w moje ręce. I tak bardzo PROSIŁO. Nie ze względu na słynne nazwisko pani Ewy Ch., ale ze względu na rozmach i nakład gazety, której celem jest popularyzacja zdrowia, a nie kontuzji ubranej w markową odzież. ... Wait? What? Dowcipne komentarze przepuszczę, uprzedzam jednak, że hejty będę kasować zarówno tu jak i na FB. Co by nie mówić, kilka osób jednak czyta tego bloga - i nie zamierzam obrażać ich tanim lansem na "skopanego szczeniaka"*. *gdzie owym szczeniakiem była by słynna trenerka Polek, nie mająca większego pojęcia o wolnym obciążeniu i autorka tekstu, pani EwaJ-C będąca mgr Rehabilitacji Ruchowej. Yeah. Pogadajmy krótko i merytorycznie "czemu i czego nie robić" , a potem idźmy potrenować. Zatem. Jak lepiej z kettlem nie trenować?