Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2013

Brzuch robi się w kuchni, chyba że..

lubisz czuć, że żyjesz. Albo nie chcesz obrzydzić sobie tego co robisz z entuzjazmem i zapałem. W tym jednak wypadku bądź uzbrojona w całe morze cierpliwości.

Zewsząd usłyszysz, że bez odpowiedniej diety nie będziesz mieć sześciopaka. Potwierdzam. Zgadzam się. Rezygnuję z pięknie zaznaczonej rzeźby mięśni brzucha, bo cycki mam coraz mniejsze. Patrząc na różne okładki babskich gazet oraz na wypowiedzi wielu mężczyzn, dochodzę do wniosku, że "wymarzony sześciopak" to zakres "Fajnie by było mieć Lamborghini. W Polsce. Albo jednak nie." No i te nieszczęsne cycki.

Operacja powiększenia piersi jeszcze nie jest na akceptowanym przeze mnie poziomie. Dodajmy, że akceptowany przeze mnie poziom to dwa obroty w jedną stronę, dwa obroty w drugą, wyciągnięcie broni z kabury i skok do przodu* *jestem nerdem. Bo teoretycznie można już przenosić tłuszcz z tyłka do piersi bez skalpela, ale dopóki takie placówki nie rosną jak grzyby po deszczu, to się nie piszę na żadne igły.

Jakbyś się…

Jak żyć w zgodzie z wężem i nie tyć.

Filozofia żywienia według "Jem/Nie jem" jest prosta. Wymaga tylko od Ciebie braku czasu i chęci do stania nad garami, wiecznego myślenia o zbilansowanej porcji, czy miłości do żarcia mało ale często. Wymaga też trochę odwagi, wiary i zajęcia myśli, ale o tym za chwilę.



Minęło 8 miesięcy od kiedy zaczęłam dietę bez diety. Czas na konkretne podsumowanie.

1. Gofry, naleśniki, pierogi i dużo makaronu. Widzisz co piszę? Jeszcze raz. GOFRY, NALEŚNIKI, PIEROGI, DUŻO MAKARONU. Jestem zwierzęciem mączno-mleczano-cukrowym odkąd nie mogę być mięsożercą. Moje żywienie to everyday is cheat day. Zaczynam jeść o 12:00 i kończę gdzieś tak w okolicy 01:00 w nocy. W dupie mam "trzeba jeść śniadanie" oraz "po 18stej się nie je". Nie reklamuję stylu żywienia - mówię, co robię JA. JA nie planuję mieć tkanki tłuszczowej na poziomie 8%. 10% wystarczy

2. Na zachodzie bez zmian, czyli na wadze łazienkowej mi nie ubyło. Centymetr pokazuje mniej na milimetrach. Ludzie mówią, że schudł…

Pitu pitu, czyli co widzisz w lustrze.

Dobre lustro to podstawa dobrego samopoczucia. Dobre lustro w łazience, w garderobie, w oczach drugiej osoby. Mój umysł jest chorym miejscem, w które myśli chodzą by umrzeć, ale tak sobie myślę, że dobre lustro dużo zmienia w naszej psychice. Na lepsze.



Miałam koleżankę z lat szczenięcych, u której w domu każde pomieszczenie miało lustro. Każde. Niektóre nawet kilka. Przyznaję, iż z moją tendencją do mordy w kolorze wykrochmalonej pieluchy, kluskowatością i obwisłym owłosieniem z początku bałam się tam chodzić. Ona z kolei była najmniej zakompleksioną osobą na świecie. Istny pierdolony promyczek słoneczka w pochmurny dzień. Tak, lubiłam ją przeokrutnie. W jej towarzystwie moje cyniczne ponuractwo remisowało wszechświat.

Zapewne wydrapała by mi oczy za kolejne stwierdzenie, ale i tak to powiem - nie była pięknością, bo duży uśmiech i błyszczące oczka to dalej oszukiwanie brzydkich kobiet nt. piękna zewnętrznego. W ostrym kontraście do lansowanej figury, jako nastolatka miała kiepskie wł…

Przygotowania treningowe pod Spartan Race - cz.2

Druga część przygód na szlaku - zdjęcia będą, jak zacznę lepiej ogarniać czasoprzestrzeń. Za to bardzo przyjemny* trening jest na końcu! *jeżeli definiujesz przyjemność poziomem zasapania i ilością przerzuconych kilogramów. Pamiętaj, że trenujesz dla siebie - nigdy nikogo nie zmuszaj do treningu. Trenuj sama. Jak najwięcej różnych rzeczy. Na pewno kiedyś Ci się przyda.





16. Log

Opis: Kłody drewna rozłożone na trasie, które należało przeskoczyć. Bynajmniej nie hardcorowy parkour.

Jak się przygotować: Myślę, że gdyby uciekać przed goniącym Cię grizzly, to przeszkoda ta miała by sens. W każdym innym przypadku to ciężej jest w szpilkach chodzić po naszych chodnikach. Amaaaatooorka. W Polsce mamy większe dziury w drogach i progi spowalniające na osiedlach.

17. Tube

Opis: Czyli przejście pod zakopaną w ziemi rurą - coś na kształt podziemnego przejścia dla małych leśnych stworzonek. Jeżeli masz problemy z klaustrofobią to mam dla Ciebie dobra wiadomość - rura jest tak krótka, że nie zdążysz się…

Worry less - train more!

Próżnia, panie, próżnia. Wiszę, macham przeszczepami, nic się nie dzieje a czas upływa.
Nagrałam dwa odcinki, lecz za bardzo przypominam zwłoki podpuchnięte od zbyt długiego leżenia w wodzie, by mieć odwagę to upublicznić. Przy okazji nagrałam też swoją pierwszą choreografię do tańca na rurze i jakoś czas mi zleciał bez notki.

WRÓĆ! Że co? JAK?!!

Myślę, że zbyt ciężkie kettle w końcu do tego doprowadzają. Gdy zaczynasz biec do kettli by nikt nie skubnął Ci wagi sprzed nosa (jakkolwiek króliczy by nie był, pozdro!), zaczynasz przepychać barami i warczeć - to znak, że chyba za dużo testosteronu w powietrzu (tak, nazywamy to testosteronem, mimo, iż podejrzanie przypomina stare, przepocone skarpetki). Poza tym, trochę głupio się wygląda z 48kg między kolanami, drepcząc krokiem spasionej kaczki. Szczególnie, gdy stara się dreptać bardzo szybko.

Myślę, że zbyt ciężkie kettle, nawet nie upadając na głowę, mogą pewne rzeczy w niej poprzestawiać.

Nie zagłębiając się w meandry ludzkiej psychiki (cho…