Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2018

ICE COLD Kettlebell - czyli stretching for dummies

Dzisiaj w temacie trochę jak z horroru klasy C – o rozciąganiu.
Na szczęście z perspektywy mojej, czyli tej, co na myśl o rozciąganiu przypomina sobie o myciu okien, potrzebie wyczyszczenia spoin między kafelkami w łazience, wyprasowaniu skarpetek czy ułożeniu książek w porządku alfabetycznym (a mam naprawdę dużo książek). Pierwsze co zwykle doradzam ludziom trenującym z kettlami, to odnalezienie się w którejś z kategorii: - Makaron (ten ugotowany) - Próchno - Pokraka
Jako, że na cele tej notki Makarony nas nie interesują, rozwinę temat Próchna & Pokraki (brzmi jak kancelaria adwokacka, nie?). Jeżeli poczujesz się obrażona – tam w górze przeglądarki jest taki krzyżyk. Kliknij.

Człowiek Próchno, to taki człowiek, który jest niesamowicie sztywny, ale poza tym nic mu nie dolega. Patrzy na technikę rozciągającą, próbuje wejść do pozycji, ale zwyczajnie pewnych zakresów nie jest w stanie osiągnąć. Czyli potocznie mówiąc "idzie, ale nie doszedł". Jego ciało może być zaskoczone…

Kettlebell Planet - czyli pdfy treningowe

Jako, że czytamy się w Nowym Roku, wypadało by zacząć cisnąć reklamę nowego pdf'a Angeli i wspomnieć coś o PowerWorkout Premium (tak, drodzy czytelnicy, temat odkopany!). Azaliż jednak jest tak, że zima Angelę w ciula zrobiła i.. sesja zdjęciowa nie nastąpiła z braku śniegu (a zimówki założone..). Nie, że narzekam, iż nie jest mokro, pizgająco i ślisko. Taka bardzo późna jesień mi bardzo odpowiada, jako iż wyszło z testów klinicznych, iż.. uczulona jestem na ciepło.

Tak. Bycie zimną suczą nagle nabrało cech medycznych.



Zanim ucieszę Wasze pyski nowymi odcinkami treningowymi, wyjaśnię sprawę nowego PDF'a. Zatem. Nowy pdf sobie czeka na uzupełnienie graficzne.

...i skoro jest to już trzeci wytwór mojej zawodowej wyobraźni (kiedyś mi wepchną te słowa w twarz coś czuję), mogę rzucić nieco światła na większy projekt, jaki planowany jest od dwóch już lat. Ma on nawet swoją nazwę, bo kobiety nie mogą się oprzeć nazewnictwu od czasów biblijnych.

Kettlebell Planet.
Taadaaaaam! Bosz jak…

Pierogi.

Jeżeli stoisz (bądź siedzisz) przed kreatywnym wyzwaniem (albo przynajmniej potrzebą wymyślenia chwytliwego tytułu notki) i czujesz się ograniczony mentalnie, sfrustrowany własną niekompetencją i zażenowany poziomem artystycznej twórczości własnych szarych komórek, to po prostu idź w pierogi.

Co Was będę ściemniać, że czasu mam mało? Fizyka dowodzi, że im mniej masz czasu, tym więcej obowiązków powinno się rozplanować. Uwaga - nie MIEĆ, tylko ROZPLANOWAĆ.



I to główny problem Przybyłek oraz każdej jednostki dążącej do perfekcyjności, a wiecznie niezadowolonej z rezultatów. Zjawisko, które zapewne ma swoją szlachetną nazwę w podręcznikach do psychologii, oraz farmaceutyczną odpowiedź rozwiązującą wiążące się z tym problemy. Żądamy od siebie więcej, niż jest możliwe. Dokonujemy niemożliwego, by potem borykać się z efektami ubocznymi. Albo bolą nas plecy, albo cierpimy na nadwagę, albo wydrapujemy sobie mięso do kości, lub też wypadają nam włosy i boli żołądek. I jak ktoś radośnie proponu…