Przejdź do głównej zawartości

Puszysty może być kotek. Ty po prostu jesteś spasiona.

Jest taka prosta zasada: nie jedz nic, czego by twoja pra-prababcia nie zidentyfikowała jako jedzenia.
Wiem, że trudno. Trzeba wziąć pod uwagę, że będzie to trwało dłużej, trzeba będzie zmywać i może się rozgotować. W dodatku ciężko zrezygnować z „chińszczyzny”, dań włoskich i indyjskich specjałów. Poza tym „każdy” Ci powie, że polska kuchnia to tłusta i ciężkostrawna jest. Więc lepiej od razu na kebaba.

Nie jestem dietetykiem i nie powiem Ci co masz jeść. Ja jem wszystko. Tylko nie w ilościach jakie chciałyby moje ślinianki. Za największy zaś problem uważam jedzenie na uczelni. Tam panuje taki mikroklimat, że po dwóch podwójnych kanapkach (w sensie cztery kromki białego chleba) z żółtym serem i polędwiczką zaczynam być gotowa by coś zjeść. Tak. Jamochłon.

Jamochłon włącza się również na wieczorkach filmowych. Bezmyślne wpychanie do pyska można jednak kontrolować. Chociażby szklankami zielonej herbaty. Po trzeciej kubki smakowe leżą trupem.

Pytać powinnaś, ile masz jeść. A od tego jest mnóstwo fantastycznych kalkulatorów.

Wszystko jest w zasięgu ręki. Dopóki jednak nie sięgniesz, nie przyjdzie do Ciebie. Dobre intencje bez wysiłku są tylko dobrymi intencjami, a chcieć znaczy móc - nie „dostać”.



Twoja „trucizna”
Czas: 12min – 15min

Ćwiczenia:

Twoja rozpiska:
1. Opóźnione przysiady
2. Żołnierz
3. Jaskółka
4. Brykająca koza
5. Brzuszki po skosie

Zielona: dwie serie po 15 powtórzeń każdego ćwiczenia, 5 sekund odpoczynku.
Pomarańczowa: trzy serie po 10 powtórzeń.
Czerwona: trzy serie po 15 powtórzeń, dwa razy

Komentarze

  1. rozumiem, że np pisząc, że jaskółka czy brzuszki, 15 powtórzeń znaczy na jedną stronę ? ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Golizna i kettlebell - czyli dlaczego trenujemy na boso?

W odmętach internetów można znaleźć kilka ciekawych artykułów poruszających zagadnienie treningu stopy w bardzo profesjonalny sposób. Z życia jednak wiem, że popularność ich nie sięga ułamka procenta polskich sióstr śpiewających kolędy, dlatego postanowiłam przybliżyć temat w sposób krótszy i grubszy od jamnika w sweterku.

Mamy trening na Brazylijskie Pośladki, 6-Pak, Zestaw Dyskotekowy, Siłę Koksa, TurboSpalanie, Zwierzęcą Mobilność, czy Chińsko-Rosyjski Stretching. Mamy też Zdrowe Plecy, MDM bez dopłat, Skakanie Z Posikiwaniem, ŻygFit, Bieganie i Pedałowanie w Miejscu, i.... iiiiiiii odczepcie się, bo dobrze się bawię. *z treningiem stopy to się na jodze możesz spotkać, ale nie psuj mi flow

Stopy to odpowiednik i zawieszenia i opon w aucie. Olanie tego temat prowadzi do zakodowania złych wzorców ruchowych, słabej postawy i, nieuchronnie, bólu w różnych częściach ciała.

Nie widziałam jednak osobnego treningu na silne&niezależne stopy – choć może żyję w Ciemnogrodzie i zajęcia Sexy…

Old peoples kettlebells - notka geriatryczna o Tobie.

Czujesz boskie uniesienie i dodatkową moc, gdy jednocześnie z grupą machasz swingi. Tempo. Dźwięk. Masa. Oddech. Przekraczanie granic.

Odstawiasz kettla, symulujesz rozciąganie, myjesz się, przebierasz, żegnasz z ekipą. I umierasz w domu.

To starość Cię dogania.
Człowiek jest zwierzęciem stadnym. Nie bez powodu każda kultura na planecie ziemi (z wyjątkiem kultur bakterii) ma w swoich strukturach społecznych jako karę jakąś formę odizolowania jednostki od masy.  Więzienie, banicja, wykluczenie społeczne, etc. Chcemy się wyróżniać na tle innych, ale jednocześnie "przynależeć". Instynkt stadny pełną gębą odzywa się już na poziomie doboru partnera czy zwierzęcego towarzysza. Nic wiec dziwnego, ze zajęcia ruchowe w grupie cieszą się niesłabnącym powodzeniem.

Może nie czysto kettlowe, ale o tym zaraz. (jak jesteś tu tylko po trening, to znajdziesz go na końcu notki)

Czy to w grupie z jednym tempem, czy bardziej w stylu siłowni - ludzie chcą być widziani, że "mogą, i to ile!&…

Kettle leczą - ale czy wszystko? Depresja w zawodzie Instruktora

Nie było mnie tak dawno, że zdążyłam zapomnieć loginu do konta (gdyby ktoś był bardzo ciekaw, to brzmi nie.zadawaj.głupich.pytań@gmail.com; poważnie). Głównie dlatego, że obiecałam sobie nie obciążać bloga swoim utyskiwaniem na ludzi/świat/przypadki losu, i pisać jedynie w klimacie stad-up'a o rzeczach ważnych i pouczających (ewentualnie o pierogach).

No i tym sposobem milion lat później, w odległej galaktyce...
Wszystko zaczęło się od przygotowań do mojej prelekcji na pewnej konferencji - a dokładnie, na składaniu materiałów do tematu "Top 10 błędów osób zaczynających utrzymywać się ze sportu". Nawiasem mówiąc, wyszło mi jakieś 2h monologu, więc czekam aż Marvel Studio złoży mi propozycję... no nieważne.

Jeden z podpunktów dość spektakularnie zajął moją głowę, a że klimat z pogranicza wstydliwych jak grzybica stóp - oczywiście, że się trochę nad nim rozwiodę, bo jestem Angela.

Errata: Pomimo czarnego humoru, który nieustannie mi dopisuje, niektórzy mogą mieć problem z prz…