Przejdź do głównej zawartości

Dobry, zły i brzydki (tłuszcz).

Gdzieś tak pod koniec XIX wieku w Stanach amerykańskie kompanie ubezpieczeniowe zaczęły zapisywać dane dotyczące wzrostu i wagi kobiet i mężczyzn wykupujących polisy na życie. Do połowy lat 70 XX wieku, statystyka pozostawała niewzruszona. Potem jednak Amerykanie zaczęli gwałtownie tyć.

Patrzymy teraz na nich z wyższością, jadąc do Anglii czy Irlandii łapiemy się za głowę. Ale pomimo tego, iż dostępu do analogicznych danych z Polski nie dotarłam, mogę śmiało powiedzieć, że gonimy kraje kapitalizmu z godną lepszej sprawy zaciętością.

Sobota, godzina 10:00 – stoję pod McDonaldem. Stoję, bo to najlepszy punkt orientacyjny w mieście (jest dokładnie jeden McDonald – ten w galerii się nie liczy) i tam zbieramy się zawsze na sobotnie mordobicie (jadąc do innego miasta w celach czysto treningowych). W każdym bądź razie stoję. Stoję i nie wierzę.

Całe rodziny, z małymi dziećmi, wlewają się dostępnymi drzwiami do przybytku tłuszczu, podejrzanego mięsa i absolutnie nie mających nic wspólnego z bułkami – bułek. I po co? PO ŚNIADANIE.

Nosz do jasnej stokrotki. Chyba rozminęłam się z epoką. Ale nie o wychowaniu w rodzinie będzie mowa.

 

W 1965 roku, średnia kaloryczna przypadająca na Amerykanina wynosiła 3100 kcal. Teraz średnia wynosi ponad 3900 kcal. Czemu?




Cukier był tak samo słodki.
Smażony bekon, był tak samo smażony.
Istniała cała kultura pieczenia ciast, lodówki trzymały w sobie lody, dentyści już zarabiali dzięki uprzejmości coca-coli.

Nie było za to klubów joggingu, książek o diecie czy pigułek odchudzających.

Zmieniło się tak naprawdę jedno i to ono leży u podstaw problemów z otyłością. Proporcja tłuszczów omega-3 do omega-6.

To co kontroluje zwierzęta (te dzikie, a nie spasione mopy na sznurku zwane yorkami, czy szurające cyckami jamniczki), by jadły tylko tyle ile potrzebują, to to samo mamy my. Tylko u nas ewidentnie zaczęło źle działać. Jeżeli więc już masz obwiniać czynniki niezależne od twojej bardzo stalowej woli, obwiniaj część własnego mózgu zwaną hypothalamus’em.

Głównie, to okropne badziewie reguluje nasze uczucie głodu, poziom cukrów, aminokwasów i kwasów tłuszczowych w naszej krwi, po zeżarciu danego żarcia. I bardzo skrupulatnie zapisuje właśnie te ostatnie – czyli tłuszcz, jako iż cała maszyneria zwana człowiekiem, używa tłuszczów jako paliwa, jako budulca do POŁOWY (można mnie poprawić w tym względzie, jeżeli coś źle zrozumiałam) naszych szarych komórek.

Nasuwa się teoria, że głupsze laski są nie bez kozery szczuplejsze. Ale to tylko teoria.

Dobra, do brzegu – jeżeli masz problem z (przepraszam za mój francuski) „wpier-da-laniem”, zastanów się, czy nie warto zacząć łykać codziennie takich cholernie dużych, żółtych kapsułek OMEGA-3.

Rozważania nad omegami-3 zostawię sobie na kolejną notkę. Zakończę prostym podsumowaniem:
Ludzie przyjmują obecnie 20krotnie więcej kwasów omega-6 niż omega-3. I przez to chodzą głodni.

Komentarze

  1. Rozbawiłaś mnie szczerze. Jednak myślę że problemy z jak to soczyście napisałaś "wpier-da-laniem" to na pewno mają anorektyczki, a Ci co zaglądają na ta stronkę wprost przeciwnie. To tak na żarty a fakty są takie że robisz super robotę. Jesteś śliczna i po prostu idealna do tego co robisz.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy honorują Państwo karty Benefit?

Średnio kilka razy w miesiącu dostaję telefon z takim pytaniem. Przez pierwsze dwa lata odpowiadałam grzecznie, że "nie, nie honorujemy, ale pierwsze zajęcia oferujemy gratis i mamy świetną ofertę na...". Za każdym razem jednak dostawałam lekko arogancką i znudzoną odpowiedź "a to dziękuję", by nie powiedzieć, że drzwi jebiemnietoizmu waliły mnie w twarz . Przez drugi rok działalności mojego klubu IRON CHURCH , który kosztował i wciąż kosztuje mnie masę zdrowia, nerwów i pieniędzy* *czyli zupełnie jak mój kot , wdawałam się w polemikę typu "nie, nie *honorujemy*, gdyż nasi Instruktorzy PŁACĄ ciężkie pieniądze za oferowaną u nas wiedzę, zatem muszą je zarabiać". Zauważyłam jednak, że spotyka się to z kompletnym brakiem zrozumienia* *seriously, I'm shocked , jak gdybym po chamsku ODMAWIAŁA przyjęcia pieniędzy od firmy Benefit. Nie kwestionuję mojego chamstwa. Po co miałabym się niby tyle uśmiechać i ryzykować pomarszczeniem ryjka na późną starość w w

Skończ z byciem słabą - opowieść o raku.

zisiaj na tapecie kolejna Żelazna Dama, która opowie Wam o nowotworze piersi i.. kettlach , oczywiście. Anna Gogolińska jest przykładem, że treningi z kettlebell to coś więcej niż fitness i dążenie do idealnego opakowania, szczególnie po 40stce . Na pewno znasz kogoś, kto powinien ruszyć dupę po zdrowie - a pomimo usilnego namawiania, wciąż stroni od wolnych ciężarów, mówiąc "to nie dla mnie". Udostępnij tę historię. Może otworzyć oczy! Kiedy życie kopnie Cię w dupę – złap się za Kettla Bardzo długo zastanawiałam się, czy napisać ten tekst. Jestem z charakteru introwertyczką i bardzo dobrze mi jest ze świadomością, że świat urządzony przez ekstrawertyków nie wie nic o moim istnieniu. W końcu doszłam jednak do wniosku, że jeżeli dzięki temu chociaż jedna kobieta, zamiast siedzieć przed telewizorem z pustym opakowaniem po czekoladkach, poszuka dobrego trenera, zacznie ćwiczyć z kettlami i pokocha ten sport, to warto bym wyszła ze swojej skorupki. No to uwaga, wychod

Wprowadzam seks do hardstyle.

Seks sprzeda wszystko. Ostatnio w oczy rzucił mi się gigantyczny baner, gdzie seksowna kobieta w lateksowym gorsecie, reklamuje kurs językowy. Była zapewne za tym jakaś zmyślna myśl, na mnie się jednak zepsuła. Za dużo gołych bab oglądam. I nazywam to pracą. Jako, że coraz częściej natykam się na zjawisko zwane rozdawnictwem certifikatów instruktorskich w swojej branży, postanowiłam wcale się nie sprzeciwiać, wcale nie apelować o rozsądek, tylko.. sprzedać się . Z hukiem. Wchodzisz na własną odpowiedzialność. I za okazaniem dowodu tożsamości.