Przejdź do głównej zawartości

I'm like honeybadger. I don't give a shit.

Ciężko żyć w tym świecie, gdzie człowiek odczuwa większą przyjemność mieszając kogoś z błotem, niż klaszcząc mu w ramach uznania. Gdzie szybciej usłyszysz "Ale po co ci to?" niż "Dobra robota! Tak trzymaj!". Gdzie priorytetem większości jest umniejszyć Twoje zasługi, zdeptać motywację i wytrzeć sobie śliskie z buta Twoimi osiągami.

Nie żebym zamierzała jęczeć - informuję, że rozumiem. Rozumiem, że poddałaś się, bo Kaśka powiedziała to i tamto, że Michał NIE ZAUWAŻYŁ, że mama skrytykowała, a tato jeszcze bezmyślnie dowalił. Rozumiem. Ale i tak mam ochotę kopnąć Cię w te estetyczne powierzchnie użytkowe, na których siadasz. Ty słaba księżniczko, Ty. Obrażona na świat, który Cię nie rozumie. Osaczona przez towarzystwo, które wyrywa piórka z Twoich skrzydełek. Leżysz już? Leżysz i kwiczysz?

TO WSTAŃ DO DIABŁA!

Wydaje Ci się, że nie jesteś wystarczająco twarda? A wiesz że beton się kruszy, a stal koroduje?
Każdego można posłać na deski - kwestia czasu i techniki. KA-ŻDE-GO.
Wygrywa ten, który za każdym razem się podnosi. Szybciej, wolniej, ale dupa w górę.


Ludzie mogą rzucić Cię na kolana, przygnieść, zgnieść i rozdeptać samymi słowami. Haters gonna hate. To jednak Twoje życie, i nikt nie przeżyje go za Ciebie. Podejmuj decyzje. Żyj z konsekwencjami. Nie uciekaj przed światem.

Tak, wyglądam tak sympatycznie, że wielu ludzi żałuje, że się odzywam. Nie muszę udawać, ja mam charakter paskudnej wiedźmy. Podam Ci rękę, ale nie wniosę na szczyt. Powiem, że było warto. Popchnę wyżej. Ale windy nie wskażę. Będę natomiast oczekiwać, że dasz z siebie wszystko.

Komentarze

  1. Racja! 10 miesięcy temu nie mogłam się podnieść z łóżka (czyt. cesarka) a od października śmigam na crossfit :DDD wszystko jest możliwe, trzeba tylko chcieć, zacisnąć zęby i do przodu :DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki (dobrze,że jesteś Angie). Pięknie powiedziane, do mnie trafia w 100%.
    Z innej beczki - nie mogę nie napomknąć o wcześniejszym wpisie na temat "mało poetyckiego wpierdalania bezy"-uśmiałam się do łez. Fajne w tym blogu jest to, że nigdy nie wiadomo na co się dzisiaj trafi. Powtórzę się po raz kolejny - NAJLEPSZY BLOG NA ŚWIECIE!!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy honorują Państwo karty Benefit?

Średnio kilka razy w miesiącu dostaję telefon z takim pytaniem. Przez pierwsze dwa lata odpowiadałam grzecznie, że "nie, nie honorujemy, ale pierwsze zajęcia oferujemy gratis i mamy świetną ofertę na...". Za każdym razem jednak dostawałam lekko arogancką i znudzoną odpowiedź "a to dziękuję", by nie powiedzieć, że drzwi jebiemnietoizmu waliły mnie w twarz . Przez drugi rok działalności mojego klubu IRON CHURCH , który kosztował i wciąż kosztuje mnie masę zdrowia, nerwów i pieniędzy* *czyli zupełnie jak mój kot , wdawałam się w polemikę typu "nie, nie *honorujemy*, gdyż nasi Instruktorzy PŁACĄ ciężkie pieniądze za oferowaną u nas wiedzę, zatem muszą je zarabiać". Zauważyłam jednak, że spotyka się to z kompletnym brakiem zrozumienia* *seriously, I'm shocked , jak gdybym po chamsku ODMAWIAŁA przyjęcia pieniędzy od firmy Benefit. Nie kwestionuję mojego chamstwa. Po co miałabym się niby tyle uśmiechać i ryzykować pomarszczeniem ryjka na późną starość w w

Skończ z byciem słabą - opowieść o raku.

zisiaj na tapecie kolejna Żelazna Dama, która opowie Wam o nowotworze piersi i.. kettlach , oczywiście. Anna Gogolińska jest przykładem, że treningi z kettlebell to coś więcej niż fitness i dążenie do idealnego opakowania, szczególnie po 40stce . Na pewno znasz kogoś, kto powinien ruszyć dupę po zdrowie - a pomimo usilnego namawiania, wciąż stroni od wolnych ciężarów, mówiąc "to nie dla mnie". Udostępnij tę historię. Może otworzyć oczy! Kiedy życie kopnie Cię w dupę – złap się za Kettla Bardzo długo zastanawiałam się, czy napisać ten tekst. Jestem z charakteru introwertyczką i bardzo dobrze mi jest ze świadomością, że świat urządzony przez ekstrawertyków nie wie nic o moim istnieniu. W końcu doszłam jednak do wniosku, że jeżeli dzięki temu chociaż jedna kobieta, zamiast siedzieć przed telewizorem z pustym opakowaniem po czekoladkach, poszuka dobrego trenera, zacznie ćwiczyć z kettlami i pokocha ten sport, to warto bym wyszła ze swojej skorupki. No to uwaga, wychod

Wprowadzam seks do hardstyle.

Seks sprzeda wszystko. Ostatnio w oczy rzucił mi się gigantyczny baner, gdzie seksowna kobieta w lateksowym gorsecie, reklamuje kurs językowy. Była zapewne za tym jakaś zmyślna myśl, na mnie się jednak zepsuła. Za dużo gołych bab oglądam. I nazywam to pracą. Jako, że coraz częściej natykam się na zjawisko zwane rozdawnictwem certifikatów instruktorskich w swojej branży, postanowiłam wcale się nie sprzeciwiać, wcale nie apelować o rozsądek, tylko.. sprzedać się . Z hukiem. Wchodzisz na własną odpowiedzialność. I za okazaniem dowodu tożsamości.