Przejdź do głównej zawartości

Najpiękniejsza choroba, najzdrowsze uzależnienie.

Jadę się trzaskać. Będę biegać po górach (sic!), gryźć glebę i robić uniki przed szyszkami znikąd. Zapewne też wykąpię się w błocie i dam zeżreć komarom. Obcy ludzie kopać mnie będą po tyłku, turyści wytykać palcami, a górskie powietrze zaszkodzi moim zdrowym miejskim płucom. Oczywiście, że biorę kettla ze sobą.

Obóz Krav Maga w Szklarskiej Porębie nie jest tylko dla najtwardszych (chyba że głów). Zawsze kiedy zaczynam o nim myśleć, jestem już zmęczona i jużmisięniechce. Po trzecim dniu zaczynam żałować, że trzaskamy się tak krótko. I że przecież miło by było poznać tego pana, który cię kopie w głowę, oraz tą panią która modeluje twój nos swoim łokciem (chyba jakieś studia na tym kierunku powinni otworzyć). I czy możemy zostać dłużej proszpanatrenera?

Nie wiem czemu, ale wspólna przemoc zbliża.

Ktoś kiedyś powiedział "Jezu, ty się chyba lubisz bić" i bardziej już pomylić się chyba nie mógł. Bo gdybym lubiła się bić, to byłabym jak Karolina Kowalkiewicz (bardzo chciałabym zrobić z nią wywiad!). Ja się bardzo nie lubię bić. Ja lubię bić innych. I Krav Maga to umożliwia. Bo jak jesteś kobietą - to wręcz obowiązkiem dobrych sparring partnerów jest dać sobie żebro złamać.

Kolejną z zalet obozu treningowego jest fakt, iż pakujesz się na niego w kwadrans. Wrzucasz po prostu wszystkie czarne rzeczy na stanie i modlisz się, by starczyło. O szaleństwach wybiegu możesz zapomnieć, gdyż wszystkie wieczory i tak spędzasz z tą samą bandą spoconych tro..eee.. MĘSKICH MĘŻCZYZN, którzy widzieli już jak czerwona, spocona i zakudłaczona tarzasz się po trawie, więc raczej krzywda się już stała.

Autentycznie najlepsze co możesz zrobić, to się ucywilizować mydłem i grzebieniem.

A potem kupić sobie naprawdę duże piwo, bo każdy wieczór to wieczór POKORY i sadyzmu, gdyż każdy trening jest nagrywany i odtwarzany ku ogólnej uciesze. I wierz mi, tak jak potrafisz spiąć poślady gdy widzisz kamerę - tak czasem kamery nie widzisz. A loża szyderców tylko czeka..

Gdyby ktoś był do niedzieli w pobliżu - można próbować się dodzwonić na 698 778 554. Nie żeby dostać autograf czy po pysku, ale żeby sobie pokettlować. Spróbuję również machnąć jakiś workout w niebanalnej scenerii, coby było lżej na sercu tym bez urlopu. Oczywiście nakłaniam również do pierwszego obozu kettlebell w Łagowie Lubuskim - są jeszcze miejsca!



A w międzyczasie, najnowsze combo:



Czas: do 15 minut

Ćwiczenia:
1. Kolana wysoko 30 + wykroki 10 x3
2. Pompki z przeciągnięciem 10 x 3
3. Clean + Press + skosy 10 x3
4. Brzuszki w Pressie 10

Twoja rozpiska:
Wszelkie ważne info znajdziesz w pierwszym filmiku.
Rundę w czasie rzeczywistym znajdziesz w drugim.
Pomiędzy rundami czas odpoczynku jest indywidualny - pamiętaj tylko, że nie możesz zupełnie ostygnąć.


Zielona: Wszystko co powyżej, ale razy 2, nie 3.
Pomarańczowa: Wszystko co powyżej, 3 rundy - ciężar 8-12kg
Czerwona: Wszystko co powyżej, 4 rundy - ciężar 12kg - 16kg (jak masz 20kg, to możesz zaszaleć)

Enjoy!


P.S. Widzieliście nowe foty na FB? Laski z kulkami rządzą!

Komentarze

  1. A co z Old Town? W tym roku zapowiada się bardzo postapo! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty tak serio z tą niedzielą? Nawet jeśli nigdy w życiu kettla w ręce nie miałam?

    OdpowiedzUsuń
  3. Angela od kiedy jesteście w Szklarskiej?? Jest szansa na jakiś trening z Tobą?? Mam na myśli kettle. Jeśli tak to jak by to wyglądało cenowo itp.
    Jeśli znajdziesz czas to napisz mi na prv mzasada4@wp.pl najlepiej też na drugiego meila, bo wp czasem szwankuje, mzasada4@gmail.com
    Z góry dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Angela post jak zwykle 10/10.
    Mam pytanie odnośnie Szklarskiej, kiedy będziecie?
    Czy jest szansa na trening z Tobą? Jeśli tak to jak to wygląda finansowo? Jeśli możesz to proszę o kontakt meilowy mzasada4@wp.pl
    Z góry dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie ma to jak nie zauważyć poprzedniego swojego komentarza i wyprodukować jeszcze raz to samo :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy ladny kawalek dnia az do soboty :)
    Lokujemy sie w Zajezdzie Prebie na ul.Jeleniogorskiej.
    Czas wolny 13:00 do 15:00 I po 19

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że nie mam czasu by jechać do szklarskiej, mam 40 km ;]
    Widziałam zdjęcia.... Ty i te wszystkie laski wyglądacie po prostu mniami ;]

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy honorują Państwo karty Benefit?

Średnio kilka razy w miesiącu dostaję telefon z takim pytaniem. Przez pierwsze dwa lata odpowiadałam grzecznie, że "nie, nie honorujemy, ale pierwsze zajęcia oferujemy gratis i mamy świetną ofertę na...". Za każdym razem jednak dostawałam lekko arogancką i znudzoną odpowiedź "a to dziękuję", by nie powiedzieć, że drzwi jebiemnietoizmu waliły mnie w twarz . Przez drugi rok działalności mojego klubu IRON CHURCH , który kosztował i wciąż kosztuje mnie masę zdrowia, nerwów i pieniędzy* *czyli zupełnie jak mój kot , wdawałam się w polemikę typu "nie, nie *honorujemy*, gdyż nasi Instruktorzy PŁACĄ ciężkie pieniądze za oferowaną u nas wiedzę, zatem muszą je zarabiać". Zauważyłam jednak, że spotyka się to z kompletnym brakiem zrozumienia* *seriously, I'm shocked , jak gdybym po chamsku ODMAWIAŁA przyjęcia pieniędzy od firmy Benefit. Nie kwestionuję mojego chamstwa. Po co miałabym się niby tyle uśmiechać i ryzykować pomarszczeniem ryjka na późną starość w w

Skończ z byciem słabą - opowieść o raku.

zisiaj na tapecie kolejna Żelazna Dama, która opowie Wam o nowotworze piersi i.. kettlach , oczywiście. Anna Gogolińska jest przykładem, że treningi z kettlebell to coś więcej niż fitness i dążenie do idealnego opakowania, szczególnie po 40stce . Na pewno znasz kogoś, kto powinien ruszyć dupę po zdrowie - a pomimo usilnego namawiania, wciąż stroni od wolnych ciężarów, mówiąc "to nie dla mnie". Udostępnij tę historię. Może otworzyć oczy! Kiedy życie kopnie Cię w dupę – złap się za Kettla Bardzo długo zastanawiałam się, czy napisać ten tekst. Jestem z charakteru introwertyczką i bardzo dobrze mi jest ze świadomością, że świat urządzony przez ekstrawertyków nie wie nic o moim istnieniu. W końcu doszłam jednak do wniosku, że jeżeli dzięki temu chociaż jedna kobieta, zamiast siedzieć przed telewizorem z pustym opakowaniem po czekoladkach, poszuka dobrego trenera, zacznie ćwiczyć z kettlami i pokocha ten sport, to warto bym wyszła ze swojej skorupki. No to uwaga, wychod

Wprowadzam seks do hardstyle.

Seks sprzeda wszystko. Ostatnio w oczy rzucił mi się gigantyczny baner, gdzie seksowna kobieta w lateksowym gorsecie, reklamuje kurs językowy. Była zapewne za tym jakaś zmyślna myśl, na mnie się jednak zepsuła. Za dużo gołych bab oglądam. I nazywam to pracą. Jako, że coraz częściej natykam się na zjawisko zwane rozdawnictwem certifikatów instruktorskich w swojej branży, postanowiłam wcale się nie sprzeciwiać, wcale nie apelować o rozsądek, tylko.. sprzedać się . Z hukiem. Wchodzisz na własną odpowiedzialność. I za okazaniem dowodu tożsamości.