Przejdź do głównej zawartości

Angela nie próżnuje, Angela pracuje

Na wypadek gdybyście się zastanawiali czy już jestem sławną gwiazdą internetów i żyję z dochodu z reklam pampersów i innych "sugerowanych" nie posądzam ludzi o lanie o nogach na mój widok, i następny combo klip z kettlami nakręcę z Majorki - odpowiadam: nie.

NIEstety.

Co prawda planowałam nakręcić coś w pokoju hotelowym w Katowicach (mam nadzieję, że te wszystkie czekoladki były gratis i nie dostanę faktury na astronomiczną sumę swojego astronomicznego obżarstwa), ale wyszło jak wyszło - ładowarka nie przyjechała wraz ze mną, a kamera po 11h szkolenia odmówiła dalszej współpracy. I tu mała errata: zapewne szkolenie trwało by tego dnia krócej, ale ZACZĘŁAM MÓWIĆ a one słuchały. Na drugi dzień dziewczyny już miały odruch bezwarunkowy i uciszały mnie przy pierwszej sylabie, głównie ze względu na to, iż jedyny pociąg miałam tuż przed 13stą. A mówią, że starej kury nie nauczysz nowych sztuczek. Dziewczyny ze szkolenia były rodowodu wszelakiego, zarówno judo, crossfit jak i tradycyjny fitness. Oczywiście największe bicepsy należały do mnie. No wonder. Jednak czarno na białym stoi, że jeżeli chodzi o to kto tańczy Pole Dance - nie ma ustalonego kanonu.

W każdym razie ciężko pracuję i stąd zapaść notkowo-treningowa. Wziąwszy pod uwagę, iż na ten weekend (22-23.03.2014) mamy INTRO i pełen komplet ludzi bardzo przed czasem, postanowiliśmy zrobić przyszłym instruktorom niespodziankę. Oznacza to, że do piątku wieczór mam przerąbane i nie możecie się spodziewać odcinka bliżej niż w następną środę. Nie, nie będzie to pokaz kettli na rurze. Tak, będą "fajne dupy" i tak, będą zdjęcia "fajnych dup". Promuję dwie kolejne asystentki i zamierzam użyć całego ich seksapilu do promocji kettli, w imię "Grzeczne dziewczynki nie.."

Propo jednak pokazów - dla stęsknionych wielbicieli mojego mówienia przez zaciśnięte zęby oraz promiennych uśmiechów mogących świadczyć zarówno o wrednej myśli przebiegającej przez połączenia moich neuronów jak i o kompletnym odcięciu myślenia w imię "nie myśl, wyglądaj ładnie", poniżej zamieszczam trochę materiału z youtube'a. Wybaczcie mi "czeba". Ja jestem od machania kettlami, a nie od PR.






Kogo widzę na INTRO, tego widzę na INTRO. Kto chce mnie wesprzeć ciekawym spojrzeniem na jakąkolwiek sprawę kettlową: proszę pisać na an-ge@o2.pl i nie martwić się, czy wyjdzie mądrze.

Komentarze

  1. Z tym bickiem, to bym się tak nie do końca zgodziła :P Ale z niecierpliwością czekam na to, co Ci się udało zmontować ze szkolenia :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Old peoples kettlebells - notka geriatryczna o Tobie.

Czujesz boskie uniesienie i dodatkową moc, gdy jednocześnie z grupą machasz swingi. Tempo. Dźwięk. Masa. Oddech. Przekraczanie granic.

Odstawiasz kettla, symulujesz rozciąganie, myjesz się, przebierasz, żegnasz z ekipą. I umierasz w domu.

To starość Cię dogania.
Człowiek jest zwierzęciem stadnym. Nie bez powodu każda kultura na planecie ziemi (z wyjątkiem kultur bakterii) ma w swoich strukturach społecznych jako karę jakąś formę odizolowania jednostki od masy.  Więzienie, banicja, wykluczenie społeczne, etc. Chcemy się wyróżniać na tle innych, ale jednocześnie "przynależeć". Instynkt stadny pełną gębą odzywa się już na poziomie doboru partnera czy zwierzęcego towarzysza. Nic wiec dziwnego, ze zajęcia ruchowe w grupie cieszą się niesłabnącym powodzeniem.

Może nie czysto kettlowe, ale o tym zaraz. (jak jesteś tu tylko po trening, to znajdziesz go na końcu notki)

Czy to w grupie z jednym tempem, czy bardziej w stylu siłowni - ludzie chcą być widziani, że "mogą, i to ile!&…

Kettle leczą - ale czy wszystko? Depresja w zawodzie Instruktora

Nie było mnie tak dawno, że zdążyłam zapomnieć loginu do konta (gdyby ktoś był bardzo ciekaw, to brzmi nie.zadawaj.głupich.pytań@gmail.com; poważnie). Głównie dlatego, że obiecałam sobie nie obciążać bloga swoim utyskiwaniem na ludzi/świat/przypadki losu, i pisać jedynie w klimacie stad-up'a o rzeczach ważnych i pouczających (ewentualnie o pierogach).

No i tym sposobem milion lat później, w odległej galaktyce...
Wszystko zaczęło się od przygotowań do mojej prelekcji na pewnej konferencji - a dokładnie, na składaniu materiałów do tematu "Top 10 błędów osób zaczynających utrzymywać się ze sportu". Nawiasem mówiąc, wyszło mi jakieś 2h monologu, więc czekam aż Marvel Studio złoży mi propozycję... no nieważne.

Jeden z podpunktów dość spektakularnie zajął moją głowę, a że klimat z pogranicza wstydliwych jak grzybica stóp - oczywiście, że się trochę nad nim rozwiodę, bo jestem Angela.

Errata: Pomimo czarnego humoru, który nieustannie mi dopisuje, niektórzy mogą mieć problem z prz…

Kettlebell Planet - czyli pdfy treningowe

Jako, że czytamy się w Nowym Roku, wypadało by zacząć cisnąć reklamę nowego pdf'a Angeli i wspomnieć coś o PowerWorkout Premium (tak, drodzy czytelnicy, temat odkopany!). Azaliż jednak jest tak, że zima Angelę w ciula zrobiła i.. sesja zdjęciowa nie nastąpiła z braku śniegu (a zimówki założone..). Nie, że narzekam, iż nie jest mokro, pizgająco i ślisko. Taka bardzo późna jesień mi bardzo odpowiada, jako iż wyszło z testów klinicznych, iż.. uczulona jestem na ciepło.

Tak. Bycie zimną suczą nagle nabrało cech medycznych.



Zanim ucieszę Wasze pyski nowymi odcinkami treningowymi, wyjaśnię sprawę nowego PDF'a. Zatem. Nowy pdf sobie czeka na uzupełnienie graficzne.

...i skoro jest to już trzeci wytwór mojej zawodowej wyobraźni (kiedyś mi wepchną te słowa w twarz coś czuję), mogę rzucić nieco światła na większy projekt, jaki planowany jest od dwóch już lat. Ma on nawet swoją nazwę, bo kobiety nie mogą się oprzeć nazewnictwu od czasów biblijnych.

Kettlebell Planet.
Taadaaaaam! Bosz jak…