Przejdź do głównej zawartości

Apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Dupa niestety też.



Jest tak czasami, że byle pierdoła jest w stanie Cię zirytować i zatruć Ci mózg. Jak bardzo byś chciała wyznawać religię środkowego palca, zawsze znajdzie się coś co trafi w czuły guziczek. Czy to kolana masz za grube, czy pachę obwisłą. Nieważne ile rzeczy w życiu Ci się udaje, pamiętasz porażkę i dłubiesz w niej, co nie pozwala Ci iść dalej. Motywacja na wyczerpaniu.

Jesteś nieruchawym jamochłonem? Wiotką glizdą? Spasionym jednorożcem?

No i co?

Jeżeli chcesz coś w życiu zmienić, to zacznij działać. Działać, nie myśleć o działaniu. Nie szukaj natychmiastowych efektów, bo znajdziesz natychmiastowe klęski. Nie możesz oczekiwać rezultatów, jeżeli nie podjęłaś akcji, ale i nie możesz udawać, że nie ma rezultatów wcześniej podjętych akcji - nikt nie obrasta tłuszczem zassanym z powietrza.

Co zrobić, gdy nie możesz znaleźć motywacji, a chcesz zmian?

Po pierwsze, zabija Cię negatywne myślenie. Grzebanie w tym co byś "chciała" a czego nie masz, zamiast dawać Ci kopa, wkopuje Cię w głęboki dołek, z którego jeszcze trudniej Ci wypełznąć. Sukces rodzi się wtedy, kiedy przestajesz się jego osiągnięciem przejmować i po prostu robisz swoje. Jestem absolutnie przekonana, że nie byłabym dzisiaj tu gdzie jestem, gdybym to zaplanowała i czekała na rezultaty.

Strasznie widoczne jest to na zajęciach Pole Dance, gdzie dziewczyny spinają się o nowe tricki, i gdzie nikt nie świętuje, że ładnie wychodzi figura sprzed miesiąca. A kiedy przychodzi ktoś świeży jak oddech przed pierwszą randką, widzi same 'profesjonalistki' bagatelizujące trudność spinu* *spin to figura obrotowa i czuję się jak żółw na karuzeli.

To nie magiczne moce, to ciężka praca - powtórzenia, upadki, otarcia, siniaki. Wszystkich boli tak samo, ale niektórzy nie poddają się temu. To jest właśnie punkt drugi: nie liczy się "wzięcie za siebie", tylko wytrwałość w tym dążeniu. Rób, rób, rób. Nie wyglądaj mety, ciesz się podróżą.

Mam to szczęście, że udało mi się w końcu zrozumieć i zapamiętać, że
zawsze będzie ktoś lepszy/ładniejszy/fajniejszy od Ciebie.
Głównie dlatego, że jest tyle miliardów ludzi na świecie, ale również dla tego, że nie umiemy spojrzeć na drugą osobę tak, jak patrzymy na siebie. I tak w ogóle, to kto Ci powiedział, że musisz dążyć do tego, co ma ktoś wyżej by być szczęśliwa?

Każdy ma kompleksy. Jeżeli uważasz, że Twoje są większe - mylisz się. Jeżeli uważasz, że są ważniejsze - pamiętaj, że jesteś kosmicznym pyłkiem we wszechświecie. Nobody gives a shit. Jeżeli wciąż martwisz się czymś po tygodniu, to możliwe, że po miesiącu nie będzie miało takiego ładunku emocjonalnego. A po roku będzie śmieszne. Życie jest jak polskie drogi - ma wiele dziur. Nie uda Ci się ich wszystkich załatać, ale nie oznacza to że musisz wjeżdżać w nie na ślepo.

Trzy: nie musisz ciągle symulować szczęścia - jest OK, że masz gorszy dzień. Bądź jednak szczera i przemyśl, czy ten gorszy dzień nie zasponsorowałaś sobie sama. Zbyt dużymi oczekiwaniami, zbyt szybkim tempem, mało realną wizją. A może ktoś w Twoim otoczeniu Cię podtruwa?

Kiedy osiągasz w życiu taki stan, że nie wiesz z czego masz czerpać radość - problemy w pracy, w rodzinie, zdrowotne, uczuciowe czy po prostu bad chair day, zajmij się czymś i przeczekaj. Idź pobiegać. Lub wykąp psa. Zacznij szydełkować, malować palcami, lepić z modeliny. Zrób coś, czego dawno nie robiłaś, a co kiedyś sprawiało Ci frajdę. Zło przeminie. Alkohol czy słodycze - to tylko dorzucenie sobie do długu przyszłych zmartwień.

Mamy tylko jedno życie - ono ciągle upływa - ciesz się nim jak najwięcej i nie patrz, czy ktoś ma lepiej.

"Endorfinki" znajdziesz również w kettlu. Nie dużym. Niekoniecznie ciężkim. Nie po to by schudnąć. Nie po to by przybrać. Trening dla przyjemności ruchu.



Czas: ok 30 minut

Ćwiczenia:
1. Swing
2. Triceps na ławeczce
3. Podciąganie nóg na drążku
4. Pompka na ławeczce


Twoja rozpiska:
Drabina powtórzeń, gdzie ćwiczenia się przeplatają: zaczynasz od 10 swingów i podciągnięć oraz 1 tricepsu i pompki. Zmniejszasz liczę swingów i podciągnięć, zwiększając tricepsu i pompki.

Jeżeli czujesz się na siłach - i nie chcesz dołożyć mięsa na swoje chude rączki - nie idź w odwrotnym kierunku gdy skończysz (tak napisane jest na filmiku), tylko wykonaj całość od początku tak samo. Pójście jeszcze raz drabiną nie zwiększy objętości twoich rąk, ale zwiększy twoją siłę!

Postaraj się, by podciągane nogi były proste w kolanach i obciągnięte w palcach. Jeżeli na początku będzie ci sprawiało trudność samo wiszenie - nie przejmuj się, zeskakuj ile potrzebujesz. Ważne, byś zrobiła o jedno powtórzenie więcej za każdym razem. Jeżeli i to będzie problemem - zatrzymaj się na 5 powtórzeniach i nie zwiększaj tej liczby.

Z początku może Ci się wydawać, że pompka i triceps są proste - pamiętaj jednak, że chcesz być maksymalnie spięta w pompce, z łokciami przytulonymi do ciała - nie rób szerokich pompek, bo zwiększysz rozmiar pleców. Triceps chcesz wykonać jak najgłębiej siadając. Twój brzuch jest CIĄGLE napięty, podobnież pośladki.

Zielona: Możesz wziąć do swingu takiego kettla, jakiego masz. Pamiętaj o spinaniu ciała i mocnych biodrach. Jeżeli nie wiesz o czym mówię, lepiej przez 30 sekund trzymaj pozycję deseczki. Możesz podciągać nogi ugięte w kolanach - przy dużej ilości powtórzeń. Jeżeli zejdziesz do 5 - próbuj z wyprostowanymi nogami.

Pomarańczowa: Weź najcięższego kettla jakiego masz. Może przydało by się zainwestować w 20kg, hm?

Czerwona: Możesz wykonywać pompki męskie, tricepsowe. Możesz podciągać wyprostowane nogi do uszu, nie tylko do pasa. Możesz wziąć cięższego kettla do swingu.

Enjoy!


P.S. Przeszukując internety w poszukiwaniu motywacyjnego kota (no co), znalazłam coś lepszego. Świat jest wspaniały, nawet wtedy, gdy Cię wkurza. Jest wszystko - neonki, zumba, kettelki. My mind is blown.



Komentarze

  1. Angela, uwielbiam czytać Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jedna z lepszych notek motywacyjnych jakie ostatnio czytałam! Dzięki, super! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dzień złego krzesła! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż, złe krzesło potrafi zepsuć humor. :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Motywacja mogą być inni ludzie, ale nie wolno się z nimi porównywać. Porównywać najlepiej się z samym sobą z przed kilku miesięcy. Jak sa efekty, jest motywacja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Spasiony jednorożec rządzi :D

    btw. dziekuje za motywacje do zakupu ''kuleczki''. Moj pierwszy kettlebell (8kg) przyszedl wczora z wieczora, a dzis juz jestem po porannych cwiczeniach. I'm lovin' it :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Kettlebell Planet - czyli pdfy treningowe

Jako, że czytamy się w Nowym Roku, wypadało by zacząć cisnąć reklamę nowego pdf'a Angeli i wspomnieć coś o PowerWorkout Premium (tak, drodzy czytelnicy, temat odkopany!). Azaliż jednak jest tak, że zima Angelę w ciula zrobiła i.. sesja zdjęciowa nie nastąpiła z braku śniegu (a zimówki założone..). Nie, że narzekam, iż nie jest mokro, pizgająco i ślisko. Taka bardzo późna jesień mi bardzo odpowiada, jako iż wyszło z testów klinicznych, iż.. uczulona jestem na ciepło.

Tak. Bycie zimną suczą nagle nabrało cech medycznych.



Zanim ucieszę Wasze pyski nowymi odcinkami treningowymi, wyjaśnię sprawę nowego PDF'a. Zatem. Nowy pdf sobie czeka na uzupełnienie graficzne.

...i skoro jest to już trzeci wytwór mojej zawodowej wyobraźni (kiedyś mi wepchną te słowa w twarz coś czuję), mogę rzucić nieco światła na większy projekt, jaki planowany jest od dwóch już lat. Ma on nawet swoją nazwę, bo kobiety nie mogą się oprzeć nazewnictwu od czasów biblijnych.

Kettlebell Planet.
Taadaaaaam! Bosz jak…

Największe błędy. O tym jak zostałam chujem-instruktorem.

Może trochę będę świnia, ale z drugiej strony mój wewnętrzny kettlo-nazizm mocno się wzdryga, gdy widzę co się dzieje w grupach podobno zaawansowanych. I tak, świnia, bo mówię na przykładzie własnego klubu. Zatem jadę po kolegach instruktorach, tym sposobem awansując już oficjalnie do miana Chamidła Roku 2019.

Zdobycie uprawnień StrongFirst nie wymaga przynależności do Mafii Kettlowej ani tym bardziej Żelaznej Milicji. Możesz być technicznie kompetentny, możesz mieć poukładane w głowie i znać progresje jak kształt swej poduszki, a i tak jest ryzyko, że wpadniesz w pułapkę "byle jak, byle już z dupy było". Dlaczego?

Dorośli ludzie często mają problem z uczeniem się. Chcą szybko już umieć i być "dobrym w". Nie chcą się męczyć "przedszkolem". Przecież są dojrzali i inteligentni. Deklarują przy tym, że rozumieją iż proces przyswajania nowych motorycznych umiejętności może wymagać czasu, pokory i dystansu do siebie.


Taa. 
Koledzy i koleżanki po fachu TŁUMACZĄ, ŻE …

Dupka jak orzeszek, twarz jak rozdeptana pizza

Za każdym razem jak zaczyna grozić blogowi zadęcie profesjonalizmu, zaczynam pisać o pierdołach. Tak, to celowe. Podobno tak się utrzymuje uwagę co płochliwszych rybek w Sieci. Co by jednak nie mówić o temacie, jest on istotny dla kontynuacji gatunku. A przecież budowanie silniejszych, sprawniejszych i ponętniejszych fizycznie ciał nie może obyć się bez wyjściowego pyska. Nawet, gdy stanowi on sam w sobie zaprzeczenie stereotypowego pojęcia piękna.

Znowu będzie z autopsji, bo na innych ludziach możliwości eksperymentowania mam ograniczone.

Za każdym razem, jak zgłaszałam aptekarzom/kosmetyczkom/doradczyniom sklepowym ciągły problem z cerą - uporczywym trądzikiem - doradzano mi dwie rzeczy:

1. Poczekaj aż minie ci faza dojrzewania.

2. Musisz myć twarz rano i wieczorem.

Seriously.

SERIOUSLY.

Rozumiem, że moja fizjonomia może budzić lekkie wątpliwości co do mojej inteligencji i nie zaprzeczam, że mam swoje dni, gdzie wszystko co wychodzi z moich ust przypomina o tym, że kolor włosów jest…