Przejdź do głównej zawartości

Czy baby od kettli puchną wszerz?

Kettle w kraju rozwinęły się niczym strajki na wiosnę, ale... gdy przychodzi do mojego pisania na blogu, siadam i warczę tylko na monitor. Dalej BABY BOJĄ SIĘ CIĘŻARÓW i mają o tym ciulowe pojęcie.

Widzę pewien wpływ tekstów reklamowych i tworzenia scenariuszy do video pogadankowych (moją płodność widać na kanale YT: Ange z kawą na rurze szczególnie na playliście z Kawą) (jeżeli odpalicie te odcinki i mentalnie zamienicie słowo pole dance na kettlebell, macie pierdylion dobrego materiału!) (PIERDYLION!) na cele poprawy sytuacji świadomości kettlowej w Polsce. Naprawdę widzę, choć jestem małym kanałem informacyjnym bez poważniejszej liczby fanów... (tak, idź to zmień swoją subskybcją!)

Poprzez falę mody na kettle, trening siłowy zmieszał się z fitnessem - produkując bardzo popularny system treningu crossfitowego, czyli mocny wpierdol i zahasanie. Tym sposobem powstał twór, który owszem, wzmacnia, pomaga spalić kalorie, a jednocześnie... znacząco zwiększa masę mięśniową kobiet.

I pisze o tym kobieta z dużymi bickami...
KTÓRE DUŻE BYŁY NIM ZACZĘŁA TRENOWAĆ Z KETTLAMI.
Ah ten capslock.


A potem słyszy się, że kobiety nie chcą wyglądać jak (napakowani) mężczyźni. Bo przecież ich kobiecość jest ZAGROŻONA kettlem 8kg. Pozwól mi więc dzisiaj odwołać się znowu do świata Pole Dance i udowodnić, że nie spuchniesz od ciężarów, jeżeli będziesz robić je mądrze. Bo czy znasz inny, równie mocno wyeksponowany i kobiecy sport niż taniec na rurze..?


ps. dwie Angele są lepsze niż jedna!



Większość ludzi utożsamia pole dance albo z silnymi rękami, albo z rozbieraniem się w klubie nocnym. I tak jak w sumie się nie mylą, tak.. się mylą w tym skrócie myślowym bardzo. Skupmy się na aspekcie sportowym, bo przekonań co do "kręcenia dupą przy rurze" tak łatwo nie zmienimy.

W tym sporcie musisz polegać na wszystkim.

I na jeszcze kilku innych rzeczach...

Prawdą jest, że w Pole Dance bardzo liczą się silne ręce. Nie rzadko po prawdziwych Masterkach da się zauważyć silnie zaznaczone mięśnie przedramion, mocno wyrzeźbione plecy i stalowy uścisk dłoni (posssdrafiaaam wsyzstkich masażystów). Jednak tu nie o wielkość bicepsu czy tricepsu się tu rozchodzi, ani o to, ile bierze kto na klatę. Tutaj ręce dźwigają cały czas CAŁE TWOJE CIAŁO. Ile ważysz, tyle musisz dźwignąć i.. utrzymać.

Do głosu dochodzą wszelkie nadmobilności w stawach łokciowych, barkowych czy w nadgarstku. Osobom słabszym a "luźniejszym" grozi wyjście ze struktury stelażu złożonego z kości i przejście na same mięśnie oraz więzadła. Ale co z tego, skoro dziewczyna "zrobi" figurę? Po co jej trenować siłę? Robić mięsko, które ograniczy nadmobilność? A po to, by uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji przeciążania stawów i więzadeł, które akumulują się w czasie i po kilku latach po prostu odmówią pełnienia swoich funkcji. Młodym dziołchom wsiora w no. Ale te starsze, zaczną szukać poważnego instruktora (i fizjoterapeuty), by móc normalnie (i bez ketonalu i traumonu) funkcjonować.



Ok, a co jeśli masz wyjątkowo słabe ręce, i nie możesz się nawet raz podciągnąć na drążku (nie ważne czy pionowym czy poziomym)? Prawdopodobnie masz.. bardzo słaby brzuch i dupę, więc przestań kląć na ręce. Zgadnij co - trening z kettlami wzmocni całe Twoje ciało. Przy podstawowym SWINGu bardzo pracuje Twój korpus na dynamicznych zmianach, dzięki czemu wszystkie grupy mięśniowe muszą "dbać o uwagę". Czyt. są baaardzo zaangażowane.

SWING wykonywany oburącz pozwoli Ci spalić wiele kalorii, co w połączeniu z mądrym odżywianiem sprawi, że zaczniesz chudnąć. A wiadomo - mniej ciała do dźwigania, oznacza większe możliwości na rurce. Nie tylko fajniejszy wygląd, choć nie oszukujmy się, ślinisz się zwykle do zdjęć i filmików szczupłych dziewcząt i kobiet na rurce. Kwestia estetyki.

Czy MUSISZ schudnąć, by mieć ŁATWIEJ na rurce? Często tak. Mniej kilo nie tylko odciąży Twoje mięśnie, ale ułatwi wiele trudnych "poplątanych" figur, gdzie musisz złapać dźwignię na stawie. Owszem, dobre rozciągnięcie działa cuda, ale szczerze..? Preferuję siłę. Rozciąganie gdy jesteś po 30stce powinno być obowiązkowe, ale nie ze względu na zwiększanie zakresów tylko na przepływ krwi i wartości odżywczych jakie za sobą dobry przepływ niesie. Poza tym, rozciąganie jest naprawdę dużo bardziej skomplikowanym tematem niż kettle.. Zaufaj mi, możesz równie łatwo kiepskim rozciąganiem sobie coś zrobić, jak stąpając od złej strony na grabie.

SWING JEDNORĄCZ z kolei to wszystkie zalety SWINGU oburącz i.. jeszcze trochę więcej. Jest on zdecydowanie bardziej wymagający, ale działa cuda przy problemach "ze słabszą stroną". Każdy ją ma, a w pole dance "słabsza strona" to często zapowiedź bardzo dużych problemów w ciele. Tak dużych, że po zrobieniu RTG lub rezonansu magnetycznego, zaczynamy poważnie się zastanawiać "na *uj mi to było".

Właściwie jeżeli uprawiasz jakikolwiek sport unilateralny (nastawiony na jedną ze stron) bardziej niż rekreacyjnie, Swing jednorącz obowiązkowo powinien znaleźć się w Twoich rozpiskach, gdyż bardzo mocno wpływa na wyrównanie przeciążeń poprzez asymetryczne rozłożenie ciężaru wymagające większej rekrutacji mięśni do wykonania ruchu. To jedno z najlepszych ćwiczeń, któremu dorównuje tylko Martwy Ciąg jednorącz lub jednonóż (czyt. na jednej nodze). A propo martwego ciągu...



Zanim jakikolwiek profesjonalny instruktor od kettlebell pozwoli Ci "swingować", nauczy Cię Martwego Ciągu (z angielska DEADLIFT'u). I choć może na początku wydawać Ci się ciężkie i mało rozwojowe (bo przecież dźwiganie siatek ze sklepu to ty masz opanowane i jakoś nie rzęźbi Twojego ciała..), ale zaufaj Angeli - jak Twoje ciało zupełnie przy okazji zacznie łapać większą stabilizację i uczyć się mocniej pracować korpusem... Kiedy Twój koci grzbiet nagle dostanie zastrzyku siły, a barki odwiodą do tyłu podnosząc Twoje cycki o średnio 3cm... Kiedy nagle zaczniesz być wyższa i smuklejsza w talii.. wtedy podziękujesz za każde powtórzenie Martwego.

Martwy Ciąg wykonywany na średnich obciążeniach (tak do 48kg - czyli dla sztangistek przedział wróbelkowy; dla Ciebie ok 3/4 masy ciała) da Ci same korzyści, przede wszystkim ZABEZPIECZAJĄC Twój kręgosłup w życiu i w pole dance. A kręgosłup, zaraz za mózgiem, to coś, czego chirurgia Ci nie wymieni. Tak tylko mówię.

W tym sporcie czeka Cię cały ocean figur, gdzie Twoja głowa będzie próbować dotknąć Twoich pośladków - oraz trików, z których upadek grozi trwałym kalectwem i wózkiem inwalidzkim. Wzmocnienie mięśni przykręgosłupowych to jak amen w pacierzu. Twój obowiązek życiowy. Przejdźmy jednak do najbardziej niedocenionych grup mięśniowych w pole dance, czyli.. do nóg i pośladków.


Łatwo rozpoznać gimnastyczki na rurze - nie tylko dlatego, że zwykle przypominają szaszłyk z krewetek, ale również dlatego, że mają mało ciała w dolnej połowie... ciała. Mistrz sztuki pisarskiej...

O ile ciężko wysoko podnieść dużą dupę, tak jędrne, sterczące pośladki cieszą oko (a wiecie, że jest zwyczaj chwalenia się dupą w niedziele? Poważnie. #sundaybumday) i są nierzadko bardziej przez Panie pożądane niż "męska" krata na brzuchu. Zatem o dupach teraz poczytajmy.

Silne mięśnie pośladkowe to nie tylko pierwsza pomoc w walce z bóle pleców (gdyż odpowiadają za utrzymanie poziomu miednicy). To również odpowiedź na Twoje problemy z utrzymaniem równowagi w figurach odwróconych na rurze. Możesz winić ręce, jasne, ale uwierz mi, że ilość dupogodzin którą spędzasz siedząc w pracy, przekłada się właśnie na atrofię mięśni pośladkowych. A to z kolei może doprowadzić do tego, że dowolny sport rozwali Ci kolana... Strasznie to wszystko powiązane, nie? Szczególnie, że Pole Dance łaskawe dla stawów kolanowych (ani innych) nie jest. Wręcz bardzo często określam ten sport jako MASOCHIZM, ale to inna historia.

Wzmocnienie mięśni nóg i pośladków pozwoli Ci na opanowanie całej hiperprzestrzeni trików, gdzie trzymasz się tylko nogami oraz na poprawę kondycji w łączeniu trików w efektowne przejścia i combosy. Wpłynie pozytywnie nie tylko na lepszą stabilizację i bezpieczeństwo ciała podczas zarówno invertów jak i na spinie, ale również podniesie aspekt estetyczny Twoich figur. "Płaskie" ciało, bez zaznaczonych linii pracujących mięśni nie wygląda tak dobrze, podczas gdy "krągłości" dodają punktów artystycznych najprostszym trikom.

"Co więc mam robić?" zapytasz. Jeżeli z jakichś względów boisz się przysiadów (nie bez przyczyny zawodowe sztangistki nie przypominają figurą wiotkich nimf leśnych. Pamiętaj jednak - sztangistki patrzą pożądliwie na zwiększenie "kilogramów na patyku", a nie na utrzymaniu pozycji Cupida), inwestuj swój czas w wykroki z małym obciążeniem i w martwy ciąg na jednej nodze. Dolna połowa Twojego ciała to olbrzymie grupy mięśniowe, które tęsknie czekają, by się nimi zająć inaczej, niż poprzez bieganie.


Ok. Mogłabym tak jeszcze rozpisać się o innych cudownych ćwiczeniach jak Press, Snatch czy TGU. W końcu nie zająknęłam się nawet o wzmacnianiu rąk treningiem kettlebell, a Ty przecież szukasz czegoś by wzmocnić swoje kurze skrzydełka (i przy okazji zrzucić kilka kilo na lato). Rozumiem Cię. 

Sama dostrzegam, że na nabór do grup początkujących pole dance zgłaszają się coraz "słabsze" jednostki. Im bardziej popularny sport i reklamowany jako "dla wszystkich", tym więcej kobiet się na niego odważa. I wychodzi brak WFu w szkołach, opętanie telefonem komórkowym, oraz kompletny brak wiedzy o ciele człowieka, ubarwiony medialną pogonią za rozmiarem XS.

Rzeczywistość jest jednak taka, że mamy jedno ciało. Mamy coraz więcej pracy. Mamy coraz mniej czasu. Jeżeli nie zaczniesz teraz, potem może być za późno na to, byś robiła TO CO CHCESZ. Biorąc więc pod uwagę, że nie mam hopla na punkcie sylwetki, nie przestrzegam rygorystycznej diety, skończyłam 34 lata i żyję z pracy umysłowej, a nie fizycznej - nakłaniam Cię kobieto. Zainwestuj w siebie - idź na kettle.

Wykaz wykwalifikowanych instruktorów znajdziesz tu: Centrum Kettlebell POLSKA




Jeżeli przydał Ci się ten artykuł - podlinkuj dalej!

Komentarze też czytam.. ;)


Ps. Bardzo duże podziękowania dla Yany Berger za piękne fotki. Zawsze chciałam umieć się sklonować <3

Komentarze

  1. Niestety, do Armenii jeszcze kettle nie dotarły. :( Na szczęście lata baletu i sztuk walki zrobiły swoje, dzięki czemu moja dupa znosi dużo. Przy czym moja pani od rury to doświadczona tancerka, więc kładzie duży nacisk na wzmacnianie dolnych partii ciała. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty to na prawdę potrafisz zmotywować człowieka do działania nie tak jak pozostali snują monologi o organizacji czasu i pogodzeniu ćwiczeń zdrowego odżywiania w jedno. Bardzo przyjemnie czyta się twoje teksty, czekam z niecierpliwością na kolejny. To dzięki twojemu blogowi i filimkom na YT bardzo polubiłam kettle, jesteś jedyną moja wyrocznia w tym temacie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Gratulujemy jesteś zwycięzcą! Teraz nam zapłać

Dawno mnie nie było, z przyczyn wszelakich (przyczyny te mają związek z tym, że jestem na 12stym miejscu w skali ŚWIATA ze swoim kanałem Iron Pole Dance na YT, wyprzedzając tym samym kilka niesamowitych gwiazd tego sportu, przed którymi klękają miliony).

Ciul z tym, mam dla Was newsa. Nie będzie wycyzelowany, bo jak mam cyzelować, to znowu nic nie napiszę. Ok, do brzegu:
Wygrałam Jakiś Plebiscyt Publiczności!  Tylko muszę sobie za nagrodę zapłacić... - czyli jak Sępy na pomysł wpadły.

/Uwaga! Notka nie ma na celu zdyskredytowania żadnej działalności gospodarczej. Jest to tekst z gatunku PARODIUJĄCYCH zawierający spoilery pracy instruktora! notka ta adresowana do właścicieli klubów treningowych, ale pouczająca również dla ich bywalców. Jeżeli nie masz poczucia humoru lub życie odebrało Ci wiarę w ludzkość - zapraszamy na stronę www.idzgdzieindziej.pl /

A było tak...


Największe błędy. O tym jak zostałam chujem-instruktorem.

Może trochę będę świnia, ale z drugiej strony mój wewnętrzny kettlo-nazizm mocno się wzdryga, gdy widzę co się dzieje w grupach podobno zaawansowanych. I tak, świnia, bo mówię na przykładzie własnego klubu. Zatem jadę po kolegach instruktorach, tym sposobem awansując już oficjalnie do miana Chamidła Roku 2019.

Zdobycie uprawnień StrongFirst nie wymaga przynależności do Mafii Kettlowej ani tym bardziej Żelaznej Milicji. Możesz być technicznie kompetentny, możesz mieć poukładane w głowie i znać progresje jak kształt swej poduszki, a i tak jest ryzyko, że wpadniesz w pułapkę "byle jak, byle już z dupy było". Dlaczego?

Dorośli ludzie często mają problem z uczeniem się. Chcą szybko już umieć i być "dobrym w". Nie chcą się męczyć "przedszkolem". Przecież są dojrzali i inteligentni. Deklarują przy tym, że rozumieją iż proces przyswajania nowych motorycznych umiejętności może wymagać czasu, pokory i dystansu do siebie.


Taa. 
Koledzy i koleżanki po fachu TŁUMACZĄ, ŻE …