Przejdź do głównej zawartości

Jakiego Kettla kupić?

Przy okazji rozpoczynania nowego sportu w dobrym tonie jest się obkupić. Poważnie. Nie znam ani jednej żywej duszy, która by nie chciała dokonać zakupu atrybutu danego sportu po pierwszych kilku zajęciach lub wręcz przed. Zawsze trzeba mieć specjalne "coś". Specjalną parę butów, specjalną matę treningową, specjalne spodenki... tak, zaraz wrócimy do tej złotej myśli przewodniej. Wpierw dobry wstęp.

Artefakty mocy czyli Siła sama rośnie!







Czy jesteś starą wyjadaczką co na kettlach mleczaki zgubiła, czy dopiero pierwsze kroczki w Żelaznym Świecie stawiasz, biżuteria to coś więcej niż odruch serca. Biżuteria to wyznanie miłości. Jeżeli więc masz domyślną drugą połowę (sukces!), podsuń jej pomysł na prezent. Jeżeli zaś nie możesz się doczekać urodzin lub zamówiłaś już sobie gustowne czarne lamborghini, KUP SOBIE SAMA.

Noszą się świetnie, nie są delfinkami, pasują do kreacji zarówno treningowych jak i wieczorowych, są wizytówką, która jednoczy nas w tym samczym świecie podnoszenia ciężkich rzeczy. A poza tym miliony nie kosztują.

Zamówienie złożysz o tu: https://www.facebook.com/pages/Beauty-Beast/ Wszelkie pytania, również tam kierować.

No. To teraz wracamy do nudnej notki.

Każdy zna kilka takich osób, które najpierw kupią cały zestaw do jazdy konnej, tenisa czy do pływania, nim chociażby zaczną się ruszać specjalnie, a nie czystym przypadkiem. Zapewne stoi za całym tym konsumpcjonizmem bardzo szczytna idea, w końcu samo zapisanie się na zajęcia w końcu zobowiązuje, a pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz! Obawiam się jednak, że bliżej związane jest to z zewnętrzną motywacją w rodzaju udzielenia sobie nagrody nim zacznie się wysiłek.

Było by wspaniale, gdyby za każdym kupieniem hantli czy skakanki, szedł obowiązek użytkowy z gatunku: Masz już? To RUSZ DUPĘ TERAZ! jednak jest jak jest. Podobno samo się nie zrobi, ale zaczekać i sprawdzić jest przecież całkiem wygodnie i bezpiecznie. No i zakupiona odzież to +10 do lansu.

Mało jednak znam osób, u których po nauce techniki, kettle kurzą się w domu. Magia kettlebell, mówię Ci.

Nie wyobrażam sobie w domu nie mieć swojej mobilnej siłownio-mordownio-pokutni. Swojego małego czarnego szczęścia, którego nie trzeba karmić inaczej niż potem ani wyprowadzać na spacerek. A i nie ucieknie nigdzie pod Twoją nieobecność, gdzie tam, wręcz drzwi lub małe dziecko skutecznie przytrzyma w miejscu.

Gdy dostaję zapytania o kettle najbardziej podoba mi się: "Czy na zajęcia przychodzimy z własnymi kettlami?" Zawsze mam wizję kurek drobiących rozchybotanym krokiem starego marynarza, z 34kg pomiędzy nóżkami. Bezcenne., głównym problemem jest "ile tego trzeba kupić i jakie?". Na maile odnośnie "które kettle najlepsze?" nie odpowiadam.

Najlepsze kettle do tego co robię, to te kettle którymi trenuję. Surprise!

I nie, nie jest to bezczelna reklama, nie jest to kij w mrowisko dla sportowych kulek. To moje kilkuletnie doświadczenie. Macałam różne kettle. Prowadzę nawet prywatną galerię różnych kettlopodobnych ciekawostek, którą kiedyś opublikuję ku uciesze tłumów. Wyjaśnijmy sobie jednak poważnie: różnice w rączkach (wysokość, grubość, odległość) może i nie urażają mojego poczucia estetyki, ale wpływają zdecydowanie na zdrowie nadgarstków. Kształty kuliste to również nie kwestia wizualna, nie wspominając już o wszelakich załamaniach, nierównościach czy materiale wykonania.

Jeżeli profesjonalny sprzęt przekracza Twój budżet, wstrzymaj się i dozbieraj - wierz mi, zakochasz się, to i tak go kupisz. Jakakolwiek będzie Twoja decyzja, na pewno będziesz musiała zadecydować w pierwszej kolejności o ciężarze. Jeżeli masz możliwość, idź do instruktora SF lub asystenta CKB - czemu? Bo HardStyle wymaga techniki i samo podniesienie łapkami kettla nie da Ci dobrej informacji zwrotnej. Pomimo prostoty, kettle nie są idiotoodporne.

Mogę jednak pomóc Ci już teraz. Pamiętaj jednak, że wraz z Twoim rozwojem kolekcja kettli się powiększy - na szczęście zawsze będziesz używać małych wag do różnych ćwiczeń, więc nigdy nie stracą na wartości. Od 4 lat żadne profesjonalne kettle nie potaniały, a teraz kiedy zaczyna się na nie boom, to na pewno nie wtopisz z inwestycją.

Komentarze

  1. Z braku dziur w uszach poproszę pierścionka kettlowego! A z braku profilu nie składam zamówienia na fejsie. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe czy mają takie kolczyki na genitalia. Kupiłbym dziewczynie bo lubi sobie tam różne rzeczy przyczepiać ale ona raczej sztangi podnosi.. Ostatnio takie dwuznaczne posty piszesz, że aż mnie to zainspirowało i kupiłem jej lateksowe wdzianko i bicz. Kolczyk w kształcie sztangi albo kettla na... no tam by idealnie pasował.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie można kupić takie kolczyki ? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaaaa!!!Ale Angela, popraw osobie prowadzącej fanpage angielski. ;_;

    OdpowiedzUsuń
  5. huh?

    ja mam fan page?

    OdpowiedzUsuń
  6. www.centrumkb.pl/sklep

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Old peoples kettlebells - notka geriatryczna o Tobie.

Czujesz boskie uniesienie i dodatkową moc, gdy jednocześnie z grupą machasz swingi. Tempo. Dźwięk. Masa. Oddech. Przekraczanie granic.

Odstawiasz kettla, symulujesz rozciąganie, myjesz się, przebierasz, żegnasz z ekipą. I umierasz w domu.

To starość Cię dogania.
Człowiek jest zwierzęciem stadnym. Nie bez powodu każda kultura na planecie ziemi (z wyjątkiem kultur bakterii) ma w swoich strukturach społecznych jako karę jakąś formę odizolowania jednostki od masy.  Więzienie, banicja, wykluczenie społeczne, etc. Chcemy się wyróżniać na tle innych, ale jednocześnie "przynależeć". Instynkt stadny pełną gębą odzywa się już na poziomie doboru partnera czy zwierzęcego towarzysza. Nic wiec dziwnego, ze zajęcia ruchowe w grupie cieszą się niesłabnącym powodzeniem.

Może nie czysto kettlowe, ale o tym zaraz. (jak jesteś tu tylko po trening, to znajdziesz go na końcu notki)

Czy to w grupie z jednym tempem, czy bardziej w stylu siłowni - ludzie chcą być widziani, że "mogą, i to ile!&…

Kettle leczą - ale czy wszystko? Depresja w zawodzie Instruktora

Nie było mnie tak dawno, że zdążyłam zapomnieć loginu do konta (gdyby ktoś był bardzo ciekaw, to brzmi nie.zadawaj.głupich.pytań@gmail.com; poważnie). Głównie dlatego, że obiecałam sobie nie obciążać bloga swoim utyskiwaniem na ludzi/świat/przypadki losu, i pisać jedynie w klimacie stad-up'a o rzeczach ważnych i pouczających (ewentualnie o pierogach).

No i tym sposobem milion lat później, w odległej galaktyce...
Wszystko zaczęło się od przygotowań do mojej prelekcji na pewnej konferencji - a dokładnie, na składaniu materiałów do tematu "Top 10 błędów osób zaczynających utrzymywać się ze sportu". Nawiasem mówiąc, wyszło mi jakieś 2h monologu, więc czekam aż Marvel Studio złoży mi propozycję... no nieważne.

Jeden z podpunktów dość spektakularnie zajął moją głowę, a że klimat z pogranicza wstydliwych jak grzybica stóp - oczywiście, że się trochę nad nim rozwiodę, bo jestem Angela.

Errata: Pomimo czarnego humoru, który nieustannie mi dopisuje, niektórzy mogą mieć problem z prz…

Kettlebell Planet - czyli pdfy treningowe

Jako, że czytamy się w Nowym Roku, wypadało by zacząć cisnąć reklamę nowego pdf'a Angeli i wspomnieć coś o PowerWorkout Premium (tak, drodzy czytelnicy, temat odkopany!). Azaliż jednak jest tak, że zima Angelę w ciula zrobiła i.. sesja zdjęciowa nie nastąpiła z braku śniegu (a zimówki założone..). Nie, że narzekam, iż nie jest mokro, pizgająco i ślisko. Taka bardzo późna jesień mi bardzo odpowiada, jako iż wyszło z testów klinicznych, iż.. uczulona jestem na ciepło.

Tak. Bycie zimną suczą nagle nabrało cech medycznych.



Zanim ucieszę Wasze pyski nowymi odcinkami treningowymi, wyjaśnię sprawę nowego PDF'a. Zatem. Nowy pdf sobie czeka na uzupełnienie graficzne.

...i skoro jest to już trzeci wytwór mojej zawodowej wyobraźni (kiedyś mi wepchną te słowa w twarz coś czuję), mogę rzucić nieco światła na większy projekt, jaki planowany jest od dwóch już lat. Ma on nawet swoją nazwę, bo kobiety nie mogą się oprzeć nazewnictwu od czasów biblijnych.

Kettlebell Planet.
Taadaaaaam! Bosz jak…