Przejdź do głównej zawartości

Zapracuj na ciało, którego pożądasz.



Ziemia została uratowana, możecie spać spokojnie.

Była myśl przewodnia, gdy wczoraj o 1wszej w nocy, po tym jak podłączenie pralki zakończyło się sukcesem a toaleta w odwecie swoją tygodniową zawartością zatopiła mi łazienkę, by nakręcić odcinek specjalny "ze szmatą". Nawet nie wyobrażacie sobie, jak to kobieta potrafi ostro tyrać w pocie czoła, by ocalić nowe panele podłogowe. Ale nie.

Świat przygód związany z przeprowadzką objął również epizod przebijania sobie dłoni śrubokrętem, zmuszona więc byłam do robienia wielu przysiadów i swingów bez obciążenia. Tak. Tym też można się pozytywnie zmęczyć. Błędem jest zakładanie, iż w kettlach chodzi o sukcesywne przesuwanie się do coraz cięższych kulek by trening przynosił efekty. Jak to Pavel powiedział na szkoleniu -

mózg decyduje z jaką siłą podnosisz szklankę z wodą.

Ergo, to TY musisz nauczyć się przypinać w zależności od Twojej woli, a nie w zależności od ciężkości kettla. Oczywiście na początku nie jest to wykonalne. Z nabytą siłą funkcjonalną i doświadczeniem zobaczysz, że wrócisz do tych "pierwszych" kettli by podnieść sobie treningową poprzeczkę w zupełnie innym wymiarze.

Może jakiś przygłupi kark "biorący 150kg na klatę" wyśmieje Cię widząc z 16stką, ale wierz mi, posra się robiąc 100 snatchy w 3 minuty.

Wszystkie kettle powinny mieć napis POKORA na podstawie. Dowiesz się czemu - na treningu. A jeżeli po treningu nadal wyglądasz ładnie, to znaczy, że COŚ ZROBIŁAŚ ŹLE.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dupka jak orzeszek, twarz jak rozdeptana pizza

Za każdym razem jak zaczyna grozić blogowi zadęcie profesjonalizmu, zaczynam pisać o pierdołach. Tak, to celowe. Podobno tak się utrzymuje uwagę co płochliwszych rybek w Sieci. Co by jednak nie mówić o temacie, jest on istotny dla kontynuacji gatunku. A przecież budowanie silniejszych, sprawniejszych i ponętniejszych fizycznie ciał nie może obyć się bez wyjściowego pyska. Nawet, gdy stanowi on sam w sobie zaprzeczenie stereotypowego pojęcia piękna. Znowu będzie z autopsji, bo na innych ludziach możliwości eksperymentowania mam ograniczone. Za każdym razem, jak zgłaszałam aptekarzom/kosmetyczkom/doradczyniom sklepowym ciągły problem z cerą - uporczywym trądzikiem - doradzano mi dwie rzeczy: 1. Poczekaj aż minie ci faza dojrzewania. 2. Musisz myć twarz rano i wieczorem. Seriously. SERIOUSLY. Rozumiem, że moja fizjonomia może budzić lekkie wątpliwości co do mojej inteligencji i nie zaprzeczam, że mam swoje dni, gdzie wszystko co wychodzi z moich ust przypomina o tym, że

Czy honorują Państwo karty Benefit?

Średnio kilka razy w miesiącu dostaję telefon z takim pytaniem. Przez pierwsze dwa lata odpowiadałam grzecznie, że "nie, nie honorujemy, ale pierwsze zajęcia oferujemy gratis i mamy świetną ofertę na...". Za każdym razem jednak dostawałam lekko arogancką i znudzoną odpowiedź "a to dziękuję", by nie powiedzieć, że drzwi jebiemnietoizmu waliły mnie w twarz . Przez drugi rok działalności mojego klubu IRON CHURCH , który kosztował i wciąż kosztuje mnie masę zdrowia, nerwów i pieniędzy* *czyli zupełnie jak mój kot , wdawałam się w polemikę typu "nie, nie *honorujemy*, gdyż nasi Instruktorzy PŁACĄ ciężkie pieniądze za oferowaną u nas wiedzę, zatem muszą je zarabiać". Zauważyłam jednak, że spotyka się to z kompletnym brakiem zrozumienia* *seriously, I'm shocked , jak gdybym po chamsku ODMAWIAŁA przyjęcia pieniędzy od firmy Benefit. Nie kwestionuję mojego chamstwa. Po co miałabym się niby tyle uśmiechać i ryzykować pomarszczeniem ryjka na późną starość w w

Kobiety nie biegają za mężczyznami

tak jak pułapki nie biegają za myszami. (dwa głębokie wdechy) Cześć, nazywam się Angela i NIE BIEGAM . Nie stosuję endomodo, nie noszę bransoletek nike'a, nie wiem jak wygląda adidas miCoach. Używam telefonu, od którego jestem bardziej smart i niestety nawet jakbym chciała, to ZOMBIE mi nie działają. Prawdę mówiąc może dwa razy w życiu biegłam do autobusu. Bieganie zawsze traktowałam trochę jak fizyczne upokorzenie, preferując poruszanie się dostojnym ślizgiem gejszy, ewentualnie krabim podskokiem via Zoidberg. Rozumiem ideę "do biegania trzeba się przekonać biegając" , jednak jej atrakcyjność plasuję w okolicach kotletów sojowych. Jeśli podzielasz - ta notka jest dla Ciebie. Przeczytałam kilka mądrych artykułów na temat "biegając bez diety NIE SCHUDNIESZ" . Pogadałam ze znajomymi, którzy karierę biegania zakończyli na różnych kontuzjach kostek i kolan . Wysłuchałam zalet, doceniam element "oczyszczenia głowy z myśli", dostrzegam ironię przekonania v