Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Słowacja 2013

Spartan Race Beast po babsku i po polsku.

Wyjazd na Słowację nie rozpoczął się szczęśliwie. Dwie dziewczyny się pochorowały, gps z tyloma kociakami na pokładzie nie mógł się zdecydować gdzie nas wywieźć, ponadto zaatakowała nas krowa. Po drodze jeszcze policja zrobiła nam test zajebistości (zajebistości, trzeźwości, whateva) i wszystkie zaniosłyśmy podziękowania do Świętego Spartana, że nie zmierzyli nam prędkości. Z różnych też dziwnych przyczyn musiałyśmy wstać o 5tej rano i zjeść śniadanie na ławce w parku. Adrenalina podskoczyła już na miejscu. Oddech czasami zapominał wyrywać się z piersi. Mnóstwo ludzi, krzątanina, widoczne w oddali przeszkody z gatunku "nochyba*żartujesz" *cenzura . Pogoda była jednak idealna, więc ostatnia forma protestu upadła jakoś tak sama z siebie. Musiałam biec. Kiedy po 4,5 godziny było po wszystkim, zapytałam siebie czy chciałabym to powtórzyć. CHCIAŁAM. Relacja z naszych przygotowań oraz z poszczególnych przeszkód będzie w następnej notce. Ta notka będzie wyłącznie subiektywnym wyz...