Moją dłuższą nieobecność mogę usprawiedliwić w obrazkach. Ostatnio miałam mało czasu dla swoich Iron Ladies, więc trochę się na mnie zaczęły boczyć. A jak takie stadtko zaczyna się boczyć, to hohoho! A może i gorzej. Dobry trening nie wystarczy. Trzeba apelować do kobiecej natury kobiety. Stąd też i sesja, która choć przygotowana przez miesiąc, w ostatnim tygodniu rozlatywała mi się na kawałki, przeciekając przez palce. Nie spałam, żarłam, latałam z pieprzem. Ale jest. Udało się. I choć to tylko połowa naszych dziewczyn, to bardzo godnie reprezentująca połowa. Notorycznie panowie mnie zaczepiają, bym namówiła ich żony/przyjaciółki/siostry/dziewczyny do treningów z kettlebells. Gdybym miała z każdą usiąść i porozmawiać, nie starczyło by czasu na trening. BO BABĘ TRZEBA PRZEKONAĆ. Ilość pompek czy przebiegniętych kilometrów nie przemawia do przeciętnej kurki. Ona chce wiedzieć ile i jak szybko schudnie , lub ile jej zajmie czasu zrobienie tarki na brzuchu. Każdy kto trenuje, wie, że ...
Centrum Treningu Domowego