Chciałam zauważyć, że nie piszę nie z braku weny (polska język), posądzeń o zmiękczenie własnych jajec, rzekomej depresji czy niesprzyjającej konstelacji gwiazd. Moje leniwe dupsko też nie ma z tym związku* choć można z tym debatować . Nie piszę, bo nie mam odcinka. Nie chcę, by ten blog był marudzeniem* vide roztrząsaniem sensu życia, nie związanego z pieczeniem ciastek ze skwarkami. , wykładem pseudonaukowym* czyli rżnięciem ctrl+c ctrl+v z innnych "mądrych" stron , oraz pamiętnikiem małego gupika walącego pyskiem o ścianki akwarium. Przepraszam, tak, mam mały szacunek do miliona użytkowników portali typu blog.pl Trafiłam przypadkiem na odcinek największego programu dla bezrobotnych, na temat trenujących kobiet w ciąży. Wróć! Dźwigających kobiet w ciąży . Przyznam się, że widziałam te zdjęcia pół roku temu. Nie wstrząsnęły mną, gdyż pod nimi był artykuł opisujący ową panią i to co robi . To co zrobił TVN, to ewidentne zapchanie dziury śniadaniowej. Poczułam się upewniona...
Centrum Treningu Domowego