W sumie nie mam dla Was notki, więc można darować sobie tekst i przejść do treningu . Trening jest fajny, notka jest o dupie. Nie Maryni. Twojej. Kiedyś pisałam o takiej mądrej myśli ludowej: "Facet nie pies, na kości nie poleci. Ale też i nie sikorka, by szaleć za słoniną." Jak to się więc ma do tego, że popularnością cieszą się spore cycki i krągła pupa? Słoninka, jak nic. Tyle, że musi być jędrna i sprężysta. Coś ewolucyjnego chyba, związanego z synonimem dobrych genów i dostatku pożywienia, nie tyle dla nosicielki, co dla potomstwa. Ale przy ostrych treningach cycki maleją - chyba, że są przeogromne od ptactwa sterydowego (czyt. kurcacków) i zaczynają nie tyle maleć, co wracać w granice tego, co grawitacja już tak mocno nie przyciąga. Ile by się nie zachwycać zgrabnymi mięśniami u kobiet trenujących bardziej niż rekreacyjnie, zawsze znajdzie się loża szyderców, ów deficyt przyrostu klatki piersiowej wyszydzający. Na nic komentarze, że worki tłuszczu rozmiaru D w sporcie...
Centrum Treningu Domowego