Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą motywacja

Unfuck yourself - złap motywację do życia

Bez kitu. Najlepsze hasło jakie słyszałam na przestrzeni miesiąca. Więc powtórzę. Unfuck yourself. A teraz do rzeczy*. *nie szukajcie powodu notki, po prostu mam flow. Ah, no i wypuszczam nową serię na internety podatną na hejty, ale to już niedługo.  Możesz być brzydki i głupi i nie zrozumieć za pierwszym razem. "Och, Angela, co tak od razu po bandzie..?" Serio? Może jestem innego sortu, ale przez kupę lat trenowałam Krav Magę, bo wyznaję zasadę, że wiele rzeczy da się rozwiązać przemocą. Chcę, żeby notka do Ciebie dotarła, byś niszczyła bullshit tam gdzie go zobaczysz i przestała płakać w poduszkę.

Pitu pitu, czyli co widzisz w lustrze.

Dobre lustro to podstawa dobrego samopoczucia. Dobre lustro w łazience, w garderobie, w oczach drugiej osoby. Mój umysł jest chorym miejscem, w które myśli chodzą by umrzeć, ale tak sobie myślę, że dobre lustro dużo zmienia w naszej psychice . Na lepsze. Miałam koleżankę z lat szczenięcych, u której w domu każde pomieszczenie miało lustro. Każde. Niektóre nawet kilka. Przyznaję, iż z moją tendencją do mordy w kolorze wykrochmalonej pieluchy, kluskowatością i obwisłym owłosieniem z początku bałam się tam chodzić. Ona z kolei była najmniej zakompleksioną osobą na świecie. Istny pierdolony promyczek słoneczka w pochmurny dzień. Tak, lubiłam ją przeokrutnie. W jej towarzystwie moje cyniczne ponuractwo remisowało wszechświat. Zapewne wydrapała by mi oczy za kolejne stwierdzenie, ale i tak to powiem - nie była pięknością, bo duży uśmiech i błyszczące oczka to dalej oszukiwanie brzydkich kobiet nt. piękna zewnętrznego. W ostrym kontraście do lansowanej figury, jako nastolatka miała kiepskie...