Przejdź do głównej zawartości

Jazz i orzeszki.

Uwaga, notka z tak zwanej dupy, gdyż siedzę głęboko w życiowej rzyci i jedyne co hamuje mnie przed wyjściem na ulicę i strzelaniem do przypadkowych ludzi jest.. CEZIK!



JAK MOŻNA NIE ZNAĆ CEZIKA?!

Jego cover na "Open your eyes" to jak czekolada z Belgii, ta z musem kawowym i malutkimi orzeszkami której Ci nie wolno żreć na tej Twojej [wstrzymanie oddechu] ... diecie. Nie żebym przypominała co sobie obiecywałaś na Nowy Rok. W końcu, jeżeli nie trenujesz z ciężarami, to ciężko mi Cię posądzić o wolę ze stali. Chociaż mówiąc szczerze, stalowa wola to dobra jest dla chrześcijan, co by nie uciekać jak lwy na arenę wpuszczają. Ja też sięgam po słodycze w chwili rozdrażnienia - dlatego jeżeli się spasę, będę winić za to stresujący świat nie rozumiejący moich kobiecych potrzeb. HA! Przeszło mi przez palce. WHAT A BULLSHIT.

Tak czy inaczej, szykuje się trening specjalny z kettlebell - jak tylko przestanę spać 4h na dobę i spędzać 16h przed Autocadem, to go nakręcę. Zdradzę tylko, że będzie o budowaniu siły przy średnio zaawansowanym i bardziej niż średnio zaawansowanym poziomie. Co to jest budowanie siły? To odpowiedź na nieprzemyślane przerzucanie żelastwa w myśl idei "aby było ciężko, aby się porzygać" (pardon my french). (Oczywiście nie ma to związku z JAWNĄ PROWOKACJĄ ze strony kolegi instruktora z CentrumKB Wschód jakoby opierdalam się z ciężarami. Pozdrówki.)

No. Przypomniałam Ci, że znowu prawdopodobnie pasiesz się jak tucznik na wiosnę, popłakałam nad własnym losem zombie_architekta, naobiecywałam 300 baniek i wbiłam szpilkę - wszystko załatwione. Mogę nie wyłączać Cezika i pracować na ciężkie zwyrodnienie nadgarstka dalej.

Life is joy. Pamiętaj, k-rwa!

Komentarze

  1. Słodycze to zło, dlatego już dawno się z nimi rozstałam :D

    Autocad... ja przed archicadem i 3ds max, także współczuję i rozumiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja przed Revitem... spędziłam ostatni miesiąc. :) Teraz wracam do życia. I jestem z siebie dumna, że w tym roku nie nabawiłam się kontuzji żadnego kolana mimo standardowego styczniowego trybu życia: 48h:komputer - 2h:systema. Za to straciłam 2kg na diecie kawowo-czekoladowej. Szkoda, ale coś za coś. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dupka jak orzeszek, twarz jak rozdeptana pizza

Za każdym razem jak zaczyna grozić blogowi zadęcie profesjonalizmu, zaczynam pisać o pierdołach. Tak, to celowe. Podobno tak się utrzymuje uwagę co płochliwszych rybek w Sieci. Co by jednak nie mówić o temacie, jest on istotny dla kontynuacji gatunku. A przecież budowanie silniejszych, sprawniejszych i ponętniejszych fizycznie ciał nie może obyć się bez wyjściowego pyska. Nawet, gdy stanowi on sam w sobie zaprzeczenie stereotypowego pojęcia piękna. Znowu będzie z autopsji, bo na innych ludziach możliwości eksperymentowania mam ograniczone. Za każdym razem, jak zgłaszałam aptekarzom/kosmetyczkom/doradczyniom sklepowym ciągły problem z cerą - uporczywym trądzikiem - doradzano mi dwie rzeczy: 1. Poczekaj aż minie ci faza dojrzewania. 2. Musisz myć twarz rano i wieczorem. Seriously. SERIOUSLY. Rozumiem, że moja fizjonomia może budzić lekkie wątpliwości co do mojej inteligencji i nie zaprzeczam, że mam swoje dni, gdzie wszystko co wychodzi z moich ust przypomina o tym, że

Czy honorują Państwo karty Benefit?

Średnio kilka razy w miesiącu dostaję telefon z takim pytaniem. Przez pierwsze dwa lata odpowiadałam grzecznie, że "nie, nie honorujemy, ale pierwsze zajęcia oferujemy gratis i mamy świetną ofertę na...". Za każdym razem jednak dostawałam lekko arogancką i znudzoną odpowiedź "a to dziękuję", by nie powiedzieć, że drzwi jebiemnietoizmu waliły mnie w twarz . Przez drugi rok działalności mojego klubu IRON CHURCH , który kosztował i wciąż kosztuje mnie masę zdrowia, nerwów i pieniędzy* *czyli zupełnie jak mój kot , wdawałam się w polemikę typu "nie, nie *honorujemy*, gdyż nasi Instruktorzy PŁACĄ ciężkie pieniądze za oferowaną u nas wiedzę, zatem muszą je zarabiać". Zauważyłam jednak, że spotyka się to z kompletnym brakiem zrozumienia* *seriously, I'm shocked , jak gdybym po chamsku ODMAWIAŁA przyjęcia pieniędzy od firmy Benefit. Nie kwestionuję mojego chamstwa. Po co miałabym się niby tyle uśmiechać i ryzykować pomarszczeniem ryjka na późną starość w w

Kobiety nie biegają za mężczyznami

tak jak pułapki nie biegają za myszami. (dwa głębokie wdechy) Cześć, nazywam się Angela i NIE BIEGAM . Nie stosuję endomodo, nie noszę bransoletek nike'a, nie wiem jak wygląda adidas miCoach. Używam telefonu, od którego jestem bardziej smart i niestety nawet jakbym chciała, to ZOMBIE mi nie działają. Prawdę mówiąc może dwa razy w życiu biegłam do autobusu. Bieganie zawsze traktowałam trochę jak fizyczne upokorzenie, preferując poruszanie się dostojnym ślizgiem gejszy, ewentualnie krabim podskokiem via Zoidberg. Rozumiem ideę "do biegania trzeba się przekonać biegając" , jednak jej atrakcyjność plasuję w okolicach kotletów sojowych. Jeśli podzielasz - ta notka jest dla Ciebie. Przeczytałam kilka mądrych artykułów na temat "biegając bez diety NIE SCHUDNIESZ" . Pogadałam ze znajomymi, którzy karierę biegania zakończyli na różnych kontuzjach kostek i kolan . Wysłuchałam zalet, doceniam element "oczyszczenia głowy z myśli", dostrzegam ironię przekonania v