Przejdź do głównej zawartości

I don't want to live on this planet anymore.

Zrobiłyśmy (ja i obiekt eksperymentu nr2 czyli Blondyna) (tak, to taka ironia) zdjęcia. Zrobiłyśmy pomiary. Zawiało grozą.

Obrobiłam zdjęcia, nie dodałam nam wyszczuplającej opalenizny, nie odjęłam ostrości na skórze, nie majstrowałam ze światłocieniem. W ostrym, białym świetle jarzeniówek prawda walnęła nas prosto między oczy.

I jak u każdej z kobiet, włączył nam się instynkt przeżycia.

NIE DAJEMY.

O wielki fotoszopie. W naszych głowach, my naprawdę lepiej wyglądamy. W końcu trenujemy cztery razy w tygodniu, ostro pocąc dupę. Uchodzimy za szczupłe.
Nasuwa się więc pytanie - jak wyglądały by... no właśnie.

Wstrzymałam rękę nad guzikiem "Udostępnij", z rezerwą przewidzianą na "Strzel sobie w kolano".

Co się więc zmieniło?

Weszłam na publicznie akceptowaną stronę do śledzenia innych osób i natknęłam się na burzliwą wymianę komentarzy pod dość mało szczęśliwym zdjęciem pani, prezentującej swoje "przed" i "po" związane z jakimś komercyjnym programem dla ludzi bezrobotnych (prawdopodobnie "Pytanie na śniadanie"). 678 ludzi nie pogryzło się w palce i wyraziło swoje zdanie.

W skrócie: 90% wykazało się niesamowitą spostrzegawczością w stylu "ona oszukuje bo wciaga brzuch na bezdechu....hahaha...amatorka" czy "jak przestanie wciągać brzuch to znów wraca 8 kg, ale ściema". Reszta procentów to łańcuszki i słowa motywacji do dalszej pracy. Oh, I don't want to live on this planet anymore.

Może sama zbombarduję swoje szanse na "sławę", może Blondyna straci okazję do miliona propozycji matrymonialnych. A może ktoś dzięki temu stanie przed lustrem lub z centymetrem i powie - kurdę! (słownictwo podsumowujące jest tu dowolne) i jego dzień będzie lepszy*.

*Lepszy, bo albo będzie wyglądał lepiej, albo nabierzesz motywacji do pracy.

Tak więc dwa typy zupełnie różnej sylwetki:
(goście na blogu przodem ;)

Stats'y Blondyny przed spalaczem (redukcja tkanki tłuszczowej):
Wzrost: 167cm
Waga: 57kg
Talia: 69cm
Pas: 84,8cm
Biodra: 97cm
Udo: 53cm
Łydka: 35,4cm
Ręka: 26,2cm



Stats'y Angeli przed BCAA (wzrost siły i więcej energii):
Wzrost: 160cm
Waga: 54kg
Talia: 67cm
Pas: 80cm
Biodra: 94cm
Udo: 55cm
Łydka: 34,7cm
Ręka: 27,4cm



Mała errata: statystyki nie są z rana-przed-śniadaniem, nie są po wyposzczeniu czy obżarciu. Są z godziny 18:00. Po miesiącu, w tym samym miejscu i czasie dowiemy się co zadziałało, a co nie. Umówiłysmy się, że nie zmieniamy planów treningowych, nie przechodzimy na specjalną dietę. Badamy skuteczność Thermo Fat Burner MAX - Trec Nutrition oraz BCAA Xplode - Olimp.

W swoim dążeniu do celu pamiętaj, że trenujące kobiety nigdy nie będą wyglądać jednakowo. Nie dąż do wyimaginowanego obrazka. Zobacz co działa dla Ciebie. I pamiętaj, że wiek to tylko cyfra. Nigdy nie jest za późno, by zacząć trenować.



PS. Nowe combo już w sobotę. Mnie wykończyło. Nazwałam je "Pretty Kitty".

Komentarze

  1. Dajesz, Angela, dajesz! Żebyś Ty wiedziała, dziewczyno, jaka ja jestem z Ciebie dumna... powinnam Ci to częściej mówić :]

    OdpowiedzUsuń
  2. też jestem strasznie ciekaw jakie u Was będą reakcje na te cuda:) czekam z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również trzymam kciuki. Tak z propozycji, może podałybyście również procent tłuszczu w organizmie. Tak mniej więcej (np. bazując na kalkulatorach online http://www.linear-software.com/online.html) albo jeśli macie dostęp do jakiegoś urządzenia pomiarowego to bardziej bliski prawdzie? Dało by to pełniejszy obraz działania szczególnie przy termogeniku...

    OdpowiedzUsuń
  4. Blondyna bada skuteczność spalacza, a Ty skuteczność BCAA?
    I chcecie porównać co lepsze na spalanie??

    Tak by wynikało z wpisu, ale mam nadzieję że się mylę!

    Jak poznasz skuteczność BCAA??
    Ono ma wspierać regenerację i raczej tego nie odczujesz - nawet jeśli działa!!

    Nie chcę się zagłębiać dalej, bo mam nadzieję, że nie skumałem..
    pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  5. Errata: testujemy z Blondi chemię, bo zobaczyć JAK zadziała. Jesteśmy podobnej masy, wieku, "diety", treningów itd. Jeżeli Blondi spali się do sylwetki Fitness Model, będziem modlić się do Matki Boskiej Spalającej. Jeżeli zaś ja zacznę przeganiać ją w intensywności treningu siłowego - do Matki Boskiej Żeliwnej.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Kettlebell Planet - czyli pdfy treningowe

Jako, że czytamy się w Nowym Roku, wypadało by zacząć cisnąć reklamę nowego pdf'a Angeli i wspomnieć coś o PowerWorkout Premium (tak, drodzy czytelnicy, temat odkopany!). Azaliż jednak jest tak, że zima Angelę w ciula zrobiła i.. sesja zdjęciowa nie nastąpiła z braku śniegu (a zimówki założone..). Nie, że narzekam, iż nie jest mokro, pizgająco i ślisko. Taka bardzo późna jesień mi bardzo odpowiada, jako iż wyszło z testów klinicznych, iż.. uczulona jestem na ciepło.

Tak. Bycie zimną suczą nagle nabrało cech medycznych.



Zanim ucieszę Wasze pyski nowymi odcinkami treningowymi, wyjaśnię sprawę nowego PDF'a. Zatem. Nowy pdf sobie czeka na uzupełnienie graficzne.

...i skoro jest to już trzeci wytwór mojej zawodowej wyobraźni (kiedyś mi wepchną te słowa w twarz coś czuję), mogę rzucić nieco światła na większy projekt, jaki planowany jest od dwóch już lat. Ma on nawet swoją nazwę, bo kobiety nie mogą się oprzeć nazewnictwu od czasów biblijnych.

Kettlebell Planet.
Taadaaaaam! Bosz jak…

Kettlebell nie dla każdego - o sylwetkach trenujących kobiet.

Zdaje się, że swojego czasu Internety zasypane były mniej lub bardziej obszernymi materiałami w temacie, jak zmienia się kobieca sylwetka pod wpływem ciężarów. Jako jednak, że nie ma obecnie naborów na grupy początkujące, poczułam się w pełni usprawiedliwiona podejmowaniem tego wątku - bez posądzania mnie o bezwzględne nagabywanie, tudzież zniechęcanie do ruszenia dupy w kierunku sportów siłowych.

Kettlebell nie są dla każdego. Są rzeczy, których się nie dowiesz przed rozpoczęciem treningów.

Ale to głównie wina skamląco-jęczących pizduniek, które nabawiają się przepukliny od przeszukiwania alliexpress czy innej dawandy, w poszukiwaniu nowych trendy legginsów podnoszących optycznie pośladki* *walcie się. Nie działają. Po prostu łatwiej jest mówić "żadne mięśnie Ci nie urosną", niż tłumaczyć podstawy biologii 19 lub.. 28-latce.

Wróćmy jednak do tematu przewodniego - czyli sadła na trenujących laskach, braku cycków i przerośniętych barach vel rozlewających się płetwach morświna.…

Dupka jak orzeszek, twarz jak rozdeptana pizza

Za każdym razem jak zaczyna grozić blogowi zadęcie profesjonalizmu, zaczynam pisać o pierdołach. Tak, to celowe. Podobno tak się utrzymuje uwagę co płochliwszych rybek w Sieci. Co by jednak nie mówić o temacie, jest on istotny dla kontynuacji gatunku. A przecież budowanie silniejszych, sprawniejszych i ponętniejszych fizycznie ciał nie może obyć się bez wyjściowego pyska. Nawet, gdy stanowi on sam w sobie zaprzeczenie stereotypowego pojęcia piękna.

Znowu będzie z autopsji, bo na innych ludziach możliwości eksperymentowania mam ograniczone.

Za każdym razem, jak zgłaszałam aptekarzom/kosmetyczkom/doradczyniom sklepowym ciągły problem z cerą - uporczywym trądzikiem - doradzano mi dwie rzeczy:

1. Poczekaj aż minie ci faza dojrzewania.

2. Musisz myć twarz rano i wieczorem.

Seriously.

SERIOUSLY.

Rozumiem, że moja fizjonomia może budzić lekkie wątpliwości co do mojej inteligencji i nie zaprzeczam, że mam swoje dni, gdzie wszystko co wychodzi z moich ust przypomina o tym, że kolor włosów jest…